Zarys historyczny rozwoju prawa wojennego

Zarys historyczny rozwoju prawa wojennego

1.1. Staro?ytne pogl?dy na dozwolone metody prowadzenia wojny

Wojny toczone w staro?ytno?ci na Bliskim Wschodzie, przez Egipcjan, Asyryjczykw, Persw cechowa?o barbarzy?stwo wynikaj?ce z nieograniczonego prawa zwyci?zcy. Pewne ograniczenia w zakresie stosowanych metod i ?rodkw walki mo?emy spotka? w staro?ytnych Indiach i Chinach. Ograniczenia te maj? jak najbardziej humanitarny charakter. Czo?owym przedstawicielem tego nurtu by? m.in. Konfucjusz. Zaleca on prowadzenie jedynie wojny sprawiedliwej, ale jako ?rodek ostateczny, na rwni z wykonaniem wyroku s?dowego[1].

W Indiach obowi?zywa?y zasady prawa wojennego, zawarte w tzw. Ksi?dze Manu. Ksi?ga ta wprowadzi?a regu?y walki na zasadzie rwno?ci szans. Zabrania?a wprowadzania do walki takich broni, ktrych przeciwnik nie posiada?. Nie wolno by?o u?ywa? tak?e zatrutych haczykowatych strza?. W my?l regu? walki nie wolno by?o zabija? ?pi?cego, bezbronnego, nagiego oraz obserwatorw walki. Nie mo?na by?o atakowa? wojownika, je?li ju? walczy? z inna osob?.

Ksi?ga Manu przede wszystkim nakazywa?a rozr?nianie mi?dzy uzbrojonym walcz?cym a ludno?ci? cywiln?. Ludno?? taka jako bezbronna powinna by? szanowana i chroniona. Szczeglna ochrona przys?ugiwa?a je?com wojennym. Jako osoby bezbronne nie mog?y by? zabite, lecz nale?a?o traktowa? je jak w?asne potomstwo[2].

W czasach greko-rzymskich wojny wybucha?y bardzo cz?sto. Wypowiedzeniu wojny towarzyszy?y wszelkie uroczyste zwyczaje. Zak?adano zawsze, ?e wypowiadaj?cy wojn? czyni to s?usznie, poniewa? w przeciwnym wypadku nie mg?by on liczy? na pomoc bstwa. Wojuj?cy nie byli ograniczeni w sposobie prowadzenia wojny. Prawo wojny dawa?o zwyci?zcy du?? swobod? dzia?ania.

W okresie staro?ytno?ci wojny mia?y zazwyczaj podstawowy cel: zdoby? niewolnikw oraz zaw?aszczy? mienie pokonanego. Pozosta?y rzeczy, ktrych nie uda?o si? zabra?, nale?a?o je zniszczy? . Grabie? i niszczenie uchodzi?y za normalny element wojny. Zgodnie z prawem zdobycz wojenna by?a powszechnie uznanym sposobem nabycia w?asno?ci. Takie wzgl?dy prawne i ekonomiczne przy?wieca?y wczesnemu prawu niszczenia i grabie?y. Pewne ograniczenia mia?y miejsce wobec obiektw sakralnych. Zasada ta by?a po cz??ci tylko przestrzegana, poniewa? mo?na by?o j? odpowiednio omin??.

Okres ten przyczyni? si?, mimo wszystko, do rozwoju takich instytucji prawa wojennego, jak: zawieszenie broni, pertraktacje pokojowe, zwyczaj brania i dawania zak?adnikw jako gwarancja zobowi?za? podj?tych wobec przeciwnika. Epoka staro?ytna mia?a tak?e kilku wybitnych znawcw prawa narodw, jak Platon
i Arystoteles, ktrzy zalecali umiarkowanie w wojnie.

Najwybitniejszy prawnik staro?ytno?ci, Cycero, traktuje wojn? jako rzecz wyj?tkow?, ktrej cz?owiek powinien unika?. Nale?y zawsze stara? si? o pokj i to wolny od zasadzek[3]. Wojn? dopuszcza jedynie w obronie w?asnej lub dochodzenia naruszonych praw i tylko w ostateczno?ci. W tych pogl?dach Cycerona, mo?na zauwa?y? zaczyn ?redniowiecznej doktryny o wojnach sprawiedliwych. W wojnie Cyceron zaleca umiarkowanie. Nie pochwala grabie?y i burzenia miast, nawet zdobytych szturmem. Zwyci?zca zawsze powinien ukaza? pokonanym mi?osierdzie. Cyceron szczeglnie wra?liwy jest na niszczenie dzie? sztuki, nie tylko sakralnych. W swoich dzie?ach opracowuje program ochrony dzie? sztuki, gdzie grabie? traktuje jako przest?pstwo.

Zwyci?zca wedle Cycerona powinien by? stanowczy wobec tych nieprzyjaci?, ktrzy pope?nili szczeglne okrucie?stwa. Natomiast zakazuje stosowania odpowiedzialno?ci zbiorowej. By?y to pogl?dy na wskro? nowoczesne i wyprzedza?y epok? w ktrej tworzy?.

1.2. ?redniowieczne pogl?dy na dozwolone metody prowadzenia wojny[4]

Prawo wojenne w okresie ?redniowiecza prbowa?o ograniczy? niszczycielskie skutki wojny. By?y te? nie?mia?e wysi?ki w zakresie ograniczenia przyczyn dopuszczalno?ci wojny. W pocz?tkowym okresie chrze?cija?stwa ideolodzy ?redniowiecza twierdzili nawet, ?e wojna jest niedopuszczalna i zakazywali jej prowadzenia, d??yli do osi?gni?cia pokoju uniwersalnego
(np. Tertulian, 160-220 r. p.n.e). Wraz z tym jak chrze?cija?stwo stawa?o si? religi? pa?stwow? wycofywano si? z tak rygorystycznego zakazu i wtedy nagminnie zacz?to g?osi? ide? wojny dozwolonej, czyli sprawiedliwej[5].

Pierwszych teologiem, filozofem, ktry dokona? podzia?u wojen na sprawiedliwe (bellum iustum) i niesprawiedliwe (bellum iniustum), by? ?w. Ambro?y. Dostrzega? on zalety pokoju, jako instytucji zgodnej z duchem Ewangelii. Traktowa? wojn? jako ?rodek ostateczny. Widzia? on jednak konieczno?? obrony bli?niego przed niesprawiedliwo?ci?, zniewoleniem i niezas?u?on? napa?ci?. Obrona taka mo?e przybra? form? walki zbrojnej, czyli wojny sprawiedliwej. ?w. Ambro?y zwraca? uwag? na aspekty etyczne dzia?a? zbrojnych w wojnach sprawiedliwych. Wojny zaborcze agresywne, ktrych celem jest osi?gni?cie korzy?ci s? wedle niego wojnami niesprawiedliwymi[6].

Takie stanowisko zaj??, rozwijaj?c wymienione poj?cia, jeden
z najwi?kszych filozofw ?redniowiecza ?w. Augustyn z Hippony (354-430), ktry uzna? wojn? za prawnie dopuszczaln?, ale pod pewnymi warunkami i w pewnych granicach, ktre formu?uj? tzw. zwyczaje wojenne.

Po pierwsze, wojna sprawiedliwa musi posiada? s?uszn? przyczyn?. Takimi przyczynami s? wed?ug ?w. Augustyna wojna obronna i wojna maj?ca na celu przywrcenie naruszonych praw.

Po drugie, do wszcz?cia wojny konieczne jest upowa?nienie w?adzy zwierzchniej (krla, ksi?cia, monarchy).

Po trzecie, wojn? sprawiedliw? nale?y prowadzi? wedle ustalonych sposobw. Nie nale?y stosowa? okrucie?stw, nie ulega? ??dzy zemsty, dzikiej walki i ??dzy panowania. Tezy te, z niewielkimi modyfikacjami powtarzano do XVII wieku[7]. Niektre my?li ?w. Augustyna wesz?y do dekretu Gracjana i uzyska?y znaczenie prawa ko?cielnego.

Zgodnie z przyj?tymi po ?w. Augustynie za?o?eniami wojn? sprawiedliw? jest wojna obronna i wojna maj?ca na celu przywrcenie naruszonych praw (Gracjan w XII w., ?w. Tomasz z Akwinu w XIII w.). Przy takim uj?ciu wojny pojawi?y si? trudno?ci interpretacyjne, gdy? ka?dy wojuj?cy g?osi?, ?e to on dochodzi naruszonych praw. Metody prowadzenia ?redniowiecznych wojen nie wzbudzaj? takiego zainteresowania filozofw i prawnikw jak sama przyczyna wojny. Niektrzy z nich wspominaj? je tylko okazjonalnie.

?w. Augustyn rozczula si? nad burzeniem miast. Gracjan swoje pogl?dy przedstawia w szerszym tle, ale formu?uje je raczej jako zakazy moralne ni? prawne. S? to zakazy do?? oglnikowe. Uwa?a on, ?e wszelkie dzia?ania, ktre przejawiaj? si? dziko?ci? i odwetem, okrucie?stwem, ??dz? szkodzenia, wol? w?adania -zas?uguj? na pot?pienie. Takie post?powanie jest sprzeczne z normami religii chrze?cija?skiej.

Doktryna wojny sprawiedliwej nie przynosi ze sob? z?agodzenia metod
i ?rodkw jej prowadzenia. Co ciekawe, doktryna ta prowadzi do zaostrzenia stanowiska, poniewa? temu, kto prowadzi wojn? sprawiedliw? wolno wszystko, pod pretekstem wymierzenia kary. Natomiast ten, kto prowadzi wojn? niesprawiedliw? nie mo?e liczy?, ?e jego jakiekolwiek dzia?anie b?dzie usprawiedliwione. Wojny ?redniowiecza s? wojnami okrutnymi. Prawo wojenne jest, w wymiarze stosowania kary, tak samo okrutne jak prawo wewn?trzne. Prowadz?cy wojn? sprawiedliw? staje si? w jednej osobie prokuratorem, s?dzi? i egzekutorem kary. Trudno oczekiwa? od niego umiarkowania i ograniczenia w stosowaniu ?rodkw prowadzenia wojny.
W wojnie ?redniowiecznej podstaw? jej prowadzenia jest: nieko?cz?ce si? palenie miast, burzenie zamkw, miejscowo?ci i twierdz, ktre zrwnuje si? z ziemi?, zdobywanie gwa?tem i niszczenie ko?cio?w, profanowanie o?tarzy, bezczeszczenie sanktuariw, rabowanie i grabienie przedmiotw po?wi?conych[8].

Tak jak w staro?ytno?ci niewolnicy byli jednym z g?wnych celw wojny, tak w ?redniowieczu jest nim zdobycz wojenna. Problem ?upw podkre?laj? wszyscy prawnicy i filozofowie ?redniowieczni. Zdobycz wojenna to nieodzowne prawo ka?dej wojny. Inn? kwesti? jest podzia? zdobyczy wojennej, co wynika ze ?redniowiecznych stosunkw feudalnych. Pojawiaj?cy si? na tym tle konflikt zosta? rozstrzygni?ty przez przyj?cie zasady, ?e jedna pi?ta ?upu przypada zawsze krlowi[9]. W przepisach tych zawarta jest idea, ktra mwi?a, ?e wojna niech ?ywi wojn?.

W latach 1139-1142, we W?oszech powsta? zbir przepisw, tzw. zbir Gracjana Discordantium canonum concordia- Uzgodnienie niezgodnych kanonw. By? to zbir przepisw nieurz?dowych, ale zdoby? powszechne uznanie i sta? si? podstaw? nauczania prawa kanonicznego. W jednym z rozdzia?w cz??ci drugiej sformu?owano przepisy dotycz?ce prowadzenia wojny i stosowania kar[10]. Prbowano odpowiedzie? na pytanie nurtuj?ce Ko?ci?, jakie wojny s? sprawiedliwe i czy wojowanie jest grzechem. Po drugie, zastanawiano si? nad tym, czy krzywd? sprzymierze?cw mo?na wspomc si?? zbrojn?. Po trzecie, prbowano ustali?, jaki jest status duchownych i czy wolno im wszczyna? wojn? z w?asnej woli albo z polecenia papie?a lub cesarza.

W 1240 r. Rajmund z Penjafort, hiszpa?ski zakonnik napisa? podr?cznik pt. Summa, summa casum, summa de poenitentia. W opracowaniu tym znajdziemy pierwsze naukowe uj?cie zagadnienia prawa wojny. W swoich pogl?dach opiera? si? na przepisach zawartych w dekrecie Gracjana. Rajmund z Penjafort wymienia pi?? warunkw wojny sprawiedliwej. Nast?pnie mwi o dopuszczalno?ci i granicach samoobrony, o gwa?cie wobec osb i rzeczy oraz o warunkach dopuszczalno?ci zdobyczy wojennej.

Do dzie?a Rajmunda z Penjafort zosta? wydany komentarz pira francuskiego dominikanina Wilhelma z Rennes. Dokona? on wyk?adu poszczeglnych przepisw prawa wojny. Wed?ug niego podstawowym warunkiem wojny sprawiedliwej jest poniesienie krzywdy. Rozwin?? przepisy dotycz?ce pokojowego za?atwiania spraw spornych przez poddanie je orzeczeniu s?dowemu lub polubownemu. Zakaza? wszczynania wojen, gdy przeciwnik wyrazi? wol? zado??uczynienia. Szeroko i z ?arliw? konsekwencj? wypowiada? si? w kwestii odpowiedzialno?ci za szkody wojenne, ktre rozr?nia? w p?aszczy?nie wojny sprawiedliwej i niesprawiedliwej[11].

?w. Tomasz z Akwinu (1225-1274), dominikanin, filozof, jeden
z najwi?kszych my?licieli chrze?cija?skich w swoich rozwa?aniach filozoficznych porusza? tak?e problemy wojny i pokoju. Wojna sprawiedliwa to taka, ktra ma na celu obron? dobra spo?ecze?stwa. A zatem warunki wojny sprawiedliwej s? nast?puj?ce:

a) zaistnia?a s?uszna przyczyna,

b) prowadz? j? prawowici w?adcy,

c) intencja wojuj?cego jest s?uszna.

?w. Tomasz zakazywa? wojowania w dni ?wi?teczne. Dokona? tak?e omwienia podst?pnych metod prowadzenia wojny. Wy?ej jednak ceni? pokj, ktry by? dla niego dobrem samym w sobie. Wyra?a? pogl?d, ?e w?a?ciwym celem walki zbrojnej jest d??enie do utrzymania doczesnego pokoju spo?ecze?stwa[12].

Przez okres ?redniowiecza, oprcz zbioru Gracjana[13], Ko?ci? katolicki stara? si? wydawa? przepisy, ktre mia?y z?agodzi? okrucie?stwa wojny. Przepisy ten by?y najpierw proklamowane przez duchownych na odbywaj?cych si? synodach, aby nast?pnie stworzy? z nich rodzaj instytucji prawnej pod nazw? pokoju Bo?ego (treuga Dei). Szczeglnym przyk?adem jest uchwa?a synodu w Elne (Francja) w roku 1027, ktra zakazywa?a walki w okre?lonych porach, od soboty po po?udniu do poniedzia?ku do szstej rano. Wprowadza?a tak?e zakazy walki w ?wi?ta i w okresie postu. Papie? Innocenty III (XII w.) wprowadzi? zakaz u?ywania przeciwko chrze?cijanom kusz i ?ukw jako broni ?mierciono?nej i godnej wzgardy. Natomiast ideolodzy wierni teorii wojny sprawiedliwej dowiedli, ?e zakaz ten nie mo?e obowi?zywa? prowadz?cego tak? wojn?[14].

Na IV soborze latera?skim w 1215 r. Ko?ci? zabroni?, pod gro?b? kl?twy, dzia?a? zbrojnych wobec niektrych kategorii osb: rolnikw, kupcw, duchownych, studentw a tak?e kobiet, starcw i dzieci. Dekrety papieskie zakazywa?y podczas wojny niszczenia mienia ch?opskiego, tj. zasieww, inwentarza, zakazywa?y palenia domw.

Sobr latera?ski z 1179 r., pod gro?b? kl?twy, zabroni? czynienia je?cami marynarzy chrze?cija?skich. Zakaz ten nie dotyczy? jednak marynarzy, je?li s?u?yli na statkach sarace?skich piratw[15]. Do?? cz?sto wzi?tych w wojnach morskich je?cw u?ywano do wios?owania na okr?tach. Zdarza?y si? cz?sto przypadki, ?e zatrzymywanych je?cw wykorzystywano jako ch?opw pa?szczy?nianych do uprawiania ziemi i zach?cano ich, aby ?enili si? z miejscowi niewiastami. By?a to ?wiadoma polityka asymilacji je?cw z otoczeniem.

Zasady traktowania je?cw wojennych kszta?towa? zwyczaj, ktry polega? na zwalnianiu na s?owo i wykup z niewoli, ale dotyczy? on tylko rycerzy i ludzi zamo?nych. Zdarza?y si? przypadki wykupienia z niewoli ludzi biednych. Zajmowa?y si? tym zakony katolickie w Hiszpanii, ktre w ten sposb wykupi?y wielu niezamo?nych chrze?cijan z r?k Maurw.

Zapisy o humanitarnym traktowaniu je?cw wojennych znajdziemy w kr?gu kultury islamskiej. Napisany w latach 610-632 Koran nakazywa?: Je?cy s? twoimi bra?mi... Skoro zale?? od twojej ?aski, traktuj ich jak samego siebie, co tyczy si? wy?ywienia, odzie?y i schronienia. Nie wymagaj od nich pracy ponad si?y[16]. Zasady Koranu zosta?y potwierdzone w czasie wojen krzy?owych. Na og? autorzy podkre?laj?, ?e post?powanie wojsk islamskich wobec je?cw i ludno?ci cywilnej by?o bardziej humanitarne ni? krzy?owcw[17]. W XV w. humanitaryzacja prawa wojennego nast?pi?a tak?e w Rosji, ktra wprowadzi?a wykup i bezp?atne zwalnianie je?cw wojennych.

Ko?ci? katolicki, jak ju? wspomniano, swoje stanowisko wobec okrucie?stwa wojny okre?la? w treugach lub poprzez indywidualne decyzje papie?y. Stanowisko ko?cio?a by?o wyj?tkowo niekorzystne dla rannych i chorych ?o?nierzy. Na IV soborze latera?skim w 1215 r. ko?ci? zabroni? ksi??om trudni? si? chirurgi?, bowiem Ecclesia abhorret a sanguine -Ko?ci? brzydzi si? krwi?. Mo?na stwierdzi?, ?e zalecenia Ko?cio?a by?y zbie?ne z postaw? w?adcw i dowdcw wojskowych, ktrzy nie troszczyli si? o rannych i chorych ?o?nierzy na polu walki. Rwnie? ludno?? cywilna poszkodowanym ?o?nierzom odmawia?a wr?cz jakiejkolwiek pomocy.

Przepisy treugi nie by?y popularne w?rd prawnikw i ?redniowiecznego rycerstwa. Ta niech?? do podporz?dkowania si? tym przepisom mia?a swoje ?rd?o w historii pochodzenia treugi. S. E. Nahlik przyznaje, ?e treuga wywar?a pozytywny wp?yw na ograniczenie wojen prywatnych pomi?dzy pomniejszymi feuda?ami[18]. Przepisy treugi przyczyni?y si? do ukszta?towania takich instytucji prawa wojennego jak zakaz handlu z niewiernymi, zwalczanie kontrabandy wojennej i uregulowanie represaliw.

Jak wcze?niej wspomniano, zakazy ko?cielne nie by?y przestrzegane przez w?adcw ko?cielnych. Wed?ug D?ugosza, gdy Czesi dotarli do Gniezna, to obrabowali tamtejsz? katedr?, co mia?o odbi? si? orzeczeniem papie?a Benedykta IX, pot?piaj?cym takie praktyki i nakazem zwrotu zagrabionych rzeczy[19]. Inny papie?, Innocenty III interweniowa? przeciwko wyprawie na Konstantynopol w 1203 r. Zakaz papieski nie odnis? pozytywnego skutku, poniewa? Bizancjum zosta?o zdobyte i ograbione zgodnie z ?redniowiecznym zwyczajem.

Podane przyk?ady ?wiadcz?, ?e ko?ci? troszczy? si? o swoje mienie
i budowle sakralne. Niew?tpliwie przez ca?e ?redniowiecze by?y podejmowane prby ograniczenia barbarzy?skich skutkw wojen. Zbiorem takich zasad by? tzw. kodeks rycerski, ktry obowi?zywa? w?rd szlachty i rycerstwa. Kodeks rycerski nie pozwala? np. gwa?ci? dziewic, krzywdzi? wdw i sierot, ??da? poszanowania obiektw sakralnych. Wedle kodeksu rycerz mia? stosowa? tylko dozwolone ?rodki walki. Zasada rycersko?ci mwi?a o ?agodnym traktowaniu pokonanych i bezbronnych. ?rd?a pochodzenia kodeksu mwi? o jego korzeniach germa?skich i celtyckich. Na pewno wp?yw na liter? kodeksu wywar?y zasady i tradycje chrze?cija?skie. Kodeks obowi?zywa? w wiekach XIII-XV, po okresie wczesnego ?redniowiecza[20]. Niestety nie obowi?zywa? on ni?szych warstw spo?ecznych, ktre s?u?y?y przewa?nie w piechocie. Nie by?o tak?e ?adnych ogranicze? w wojnach ch?opskich.

W ocenie kodeksu rycerskiego historycy wyra?aj? raczej pochlebne opinie. Podkre?la si?, ?e zasada rycersko?ci na sta?e wesz?a do zwyczajowego prawa wojennego. Nie mo?na jednak?e kwestionowa? faktu, ?e w?rd badaczy panuj? zgo?a inne opinie. Stwierdzaj? oni, ?e ?rd?owy materia? historyczny pokazuje zupe?nie inn? stron? rycerza bez skazy. Wydaje si?, ?e etos rycerski wyj?tkowo trafnie scharakteryzowa? jeden z historykw kultury ?redniowiecznej -Huizinga, ktry pisa?: Istot? tego idea?u stanowi pycha podniesiona do wy?yn pi?kna (...). Ze stylizowanej i wysublimowanej pychy zrodzi? si? honor, centralne poj?cie szlacheckiego ?ycia[21].

W tym okresie rozwin??a si? tak?e nowa instytucja prawo azylu, ktra swym zasi?giem obj??a ?wi?tynie chrze?cija?skie. Jednak nie obowi?zywa?a ona w przypadku wojen religijnych. Prawo zdobyczy zosta?o cz??ciowo ograniczone przez przywdcw ruchu husyckiego w wydanych w XV wieku regulaminach. Husyci ??daj? m.in. szczeglnych wzgl?dw dla ?wi?ty? i przedmiotw kultu[22].

Zdarza?y si? tak?e przypadki, kiedy to w?adcy ?wieccy zawierali mi?dzy sob? umow? o ograniczeniu metod prowadzenia wojny. Tak zdarzy?o si? w roku 1229, mi?dzy Dani?? Halickim a Konradem Mazowieckim, kiedy w podpisanej umowie stwierdzono nietykalno?? ludno?ci cywilnej w toku dzia?a? wojennych[23].

Nietykalno?? osb niebior?cych udzia?u w dzia?aniach zbrojnych i ich mienia nakazywa? Honor Bonet[24], autor poradnika zawieraj?cego wytyczne z zakresu spraw wojny. Dzie?o to zosta?o napisane w 1377 r. dla krla francuskiego Karola VI. Na sumienie i zasady umiarkowania powo?ywa? si? tak?e Henryk van Gorkum w traktacie De iusto bello, kiedy stwierdza?: Chocia? prastary obyczaj w wielu miejscach zezwala na pewne sposoby prowadzenia wojny (...) z punktu widzenia sumienia nie nale?y ich zaleca? ani usprawiedliwia?[25]. Prawo zdobyczy traktowa? jako konieczny efekt sprawiedliwej wojny. Korzystaj?cym z tego prawa proponowa? zachowa? proporcje w stosunku do szkody wyrz?dzonej przez przeciwnika: W wojnie sprawiedliwej wolno zwyci?zcom odzyska? swoje ?ci?le wed?ug rozmiarw wyrz?dzonej szkody z uwzgl?dnieniem wszystkiego, co z t? szkod? ma zwi?zek[26].

Praktyka ?redniowieczna nie potwierdza tezy, ?e w wojnach sprawiedliwych stosowano zasad? umiarkowania. Zdobycz wojenna tak jak w staro?ytno?ci by?a legalnym sposobem nabycia mienia. W tym wypadku obowi?zywa?a zasada wzajemno?ci w ?upieniu, albo ch?? odzyskania w?asnych rzeczy. W wojnie sprawiedliwej nie istnia? tak?e problem restytucji dzie? sztuki. Teoretyczne podstawy prawa wojny, rozumianego jako prawa grabie?y, ?upu
i zabijania, ograniczone s? wzgl?dami religijnymi. Trudno jednak przyzna?,
?e wskazania mia?y znacz?cy wp?yw na praktyk? prowadzenia wojny.

Pod koniec XIV wieku pojawi?y si? pogl?dy, wedle ktrych nie ka?da wojna z innowiercami czy poganami jest wojn? sprawiedliw?. Spraw? t? nadzwyczaj wyra?nie i przekonuj?co przedstawi? ambasador krla polskiego na soborze w Konstancji w 1415 r. Pawe? W?odkowic, rektor Uniwersytetu Jagiello?skiego. Powo?uj?c si? na prawo narodw (iure gentium), twierdzi?, ?e istot? ?wiata jest podzia? na odr?bne pa?stwa, i ?e poganie mog? posiada? je na rwni z chrze?cijanami. Ani papie?, ani cesarz nie maj? prawa rozporz?dza? mieniem niewiernych. Wszelkie takie dzia?anie jest bezprawne, a zw?aszcza przy u?yciu si?y. Zdobycz w wojnie zaczepnej prowadzonej z innowiercami nie podlega prawu wojny i nie daje ?adnego tytu?u w?asno?ci. Wszelka zdobycz w takiej wojnie jest wedle W?odkowica kradzie?? i zdobywca powinien j? zwrci?. Ten postulat nie dotyczy sytuacji, w ktrej zwyci?zca odzyska? na wojnie swoj? rzecz bezprawnie zabran? przez przeciwnika w wojnie niesprawiedliwej[27].

W p?niejszym okresie ?redniowiecza XIV-XV w. pojawi?y si? g?osy, ktre nawo?ywa?y do z?agodzenia prawa wojny. Jednym z g?osicieli takich pogl?dw by? John Wyclif, reformator spo?eczny i religijny, dzia?aj?cy w Anglii w drugiej po?owie XIV wieku. Wyclif pot?pi? wojn? sprawiedliw? jako niezgodn? z prawem i moralno?ci? chrze?cija?sk?. Pot?pia on wszelkie wojny i stwierdza, ?e chrze?cijanom w ogle nie wolno walczy?. Tak? konstrukcj? moralno-prawn? tworzy na podstawie egzegezy teksu Modlitwy Pa?skiej. Prawo boskie, wed?ug Wyclifa, nie uzasadnia zdobyczy i prawa ?upu[28].

Pogl?dy Wyclifa nie maj? obszernej warstwy naukowej. Warto jednak zauwa?y?, ?e okresy wczesnego i ko?cowego feudalizmu charakteryzuj? si? skrajnym pacyfizmem. Wydaje si?, ?e godne podkre?lenia s? wyst?pienia takich autorw, ktrzy nie wykluczaj? wojny ze stosunkw mi?dzynarodowych, ale staraj? si? ograniczy? jej okrucie?stwa. D??? tak?e do ograniczenia przyczyn rozpoczynania wojen sprawiedliwych.

Prawo feudalne pod koniec XIV wieku stawa?o si? coraz bardziej ?wieckie. W interesuj?cym nas zagadnieniu humanizacji prawa wojennego nast?pi? do?? znaczny post?p.

Po pierwsze, kszta?towa?o si? prawo morskie wojenne, a w szczeglno?ci sformu?owano poj?cie kontrabandy.

Po drugie, rozwin??o si? prawo represaliw, tj. prawo do czynw bezprawnych w odpowiedzi na czyny bezprawne.

Po trzecie, powsta?o prawo reguluj?ce wypowiedzenie wojny, ?rodki prowadzenia wojny, traktowanie je?cw i kapitulacje wojskowe[29].

Niew?tpliwie doktryna wojny sprawiedliwej, treuga Dei, dekrety papie?y, postanowienia soborw i synodw, kodeks rycerski, zwyczaje wojenne zaczerpni?te z Bliskiego Wschodu, by?y ograniczone pod wzgl?dem klasowym i wyznaniowym. Jednak te instytucje da?y podstaw? do ograniczenia okrucie?stwa wojny. Mimo wielu niedoskona?o?ci, okres ?redniowiecza dobrze zapisa? si? w rozwoju prawa wojennego, a zw?aszcza jego humanizacji.

Nale?y zaznaczy?, ?e w tym okresie prawo wojenne by?o spisywane w aktach prawa wewn?trznego. Warto tu wymieni? umow? szwajcarskich kantonw z 1393 r., zwan? Sempacher Brief, a tak?e angielsk? Magna Charta Libertatum (Wielka Karta Wolno?ci) z 1215 r.[30], regulamin dla wojska wydany w 1415 r. przez krla Anglii Henryka V[31].

W XIV wieku, w Barcelonie zosta? wydany zbir przepisw prawa morskiego w czasie pokoju i wojny, zwany Consolado del Mare oraz przepisy wojny morskiej, wydane przez krla Anglii Ryszarda III pt. Black Book of the Admiralty.

1. 3. Prawo wojenne w okresie odrodzenia

Pod koniec ?redniowiecza i w okresie renesansu przewa?a? w Europie system wojsk zaci??nych. ?o?nierze s?u??cy w takich wojskach interesowali si? wojn? z punktu widzenia osobistych korzy?ci. ?upienie zdobytych miast, o czym by?a ju? mowa, uwa?ane by?o za odwieczne prawo wojny. W tym sposobie niektrzy w?adcy widzieli mo?liwo?? dorobienia do ?o?du, ktry nie zawsze wyp?acany by? na czas.

Pisarze tego okresu pokazywali okrucie?stwa wojny i zniszczenia, jakie ona niesie. Ubolewali m.in., nad zniszczeniem pomnika konnego Franciszka Sforzy Leonarda da Vinci, przez wojska hiszpa?skie w pierwszej po?owie XVI wieku, ale nie uwa?ali tego za bezprawne czy niemoralne. Hiszpanie dokonywali tak?e wyj?tkowo nikczemnych zniszcze? na nowo odkrytym kontynencie Ameryki P?nocnej i Po?udniowej.

Co do metod prowadzenia wojny zasad? walki i wojny totalnej wyznawa? tak?e Niccol Machiavelli (1469-1527), pisarz spo?eczno-polityczny, historyk i dyplomata. Wed?ug niego s? dwa sposoby walki: prawem i si??. Pierwszy jest godny cz?owieka, poniewa? drugim pos?uguj? si? przed wszystkim zwierz?ta. Ale do?? cz?sto drugi sposb walki jest skuteczniejszy, co oznacza , ?e nale?y z niego korzysta?. Sposb rozumowania Machiavellego, co do metod post?powania z pobitym przeciwnikiem, daleki jest od jakichkolwiek zasad humanizmu.

Zaleca? stosowanie przemocy, podst?pu i ob?udy w my?l zasady cel u?wi?ca ?rodki. Za g?wny motyw dzia?a? ludzkich uwa?a? ??dz? w?adzy i posiadania. Wedle niego przeciwnikw nale?y ca?kowicie zniszczy?, aby odebra? im mo?liwo?? zemsty. Niszczenie i pustoszenie kraju, grabie? maj?tku uwa?a? za rzecz po?yteczn? i wskazan?, co wynika jego zdaniem- ze zdrowego rozs?dku. Teza ta jest jednoznacznie sprzeczna z zasad? konieczno?ci wojskowej. Jednak Machiavelli jako sposb utrzymania si? przy w?adzy w podbitym kraju uwa?a? totalne obrcenie go w ruin?. Istot? rz?dw w podbitym kraju jest z?amanie ducha oporu ludno?ci. Machiavelli stwierdza?: A kto opanuje miasto, przyzwyczajone do wolno?ci, a nie niszczy go, nale?y oczekiwa?, ?e sam zostanie przez nie zgubiony, gdy? ono mo?e zawsze wywo?a? powstanie w imi? wolno?ci[32]. Machiavelli zerwa? ostatecznie ze ?redniowiecznymi filozoficznymi rozwa?aniami dotycz?cymi wojny sprawiedliwej.

Po koniec XV wieku w Hiszpanii powsta?a przoduj?ca w wczesnej zachodniej Europie doktryna, ktra okre?li?a dopuszczalno?? wojny i sposb jej prowadzenia. Doktryna ta nazywana jest neoscholastyczn?, w ktrej dostrzegamy po??czenie tradycji ?redniowiecznych z my?l? humanistyczn?.

Wybitnym przedstawicielem tego nurtu jest Francisco de Victoria (Vitoria, 1480-1546), dominikanin hiszpa?ski, profesor teologii w Salamance. Aprobowa? on pogl?dy filozofw ?redniowiecznych, ?e jedyn? wojn? dozwolon? jest wojna sprawiedliwa. Tylko wskazane bezprawie mo?e by? przyczyn? wszcz?cia takiej wojny, gdy? ?rodek represji winien kierowa? si? miar? przest?pstwa. Tak wi?c kara musi by? proporcjonalna do przewinienia. W wojnie takiej mo?na stosowa? okre?lone metody i ?rodki walki.

Vitoria wyst?powa? przeciwko podbojom Hiszpanii w Ameryce. Uwa?a?, tak jak W?odkowic, ?e poganie maj? prawo do w?asnego pa?stwa, a post?powanie w?adcy hiszpa?skiego uwa?a? za bezprawne[33].

Hiszpania wyda?a jeszcze kilku wybitnych prawnikw, ktrzy zajmowali si? teoretycznymi podstawami prawa wojny. Do nich nale?eli Ayala i Suarez[34]. Baltazar de Ayala (1548-1584) by? s?dzi? wojskowym i doradc? prawnym dowdcy wojsk niderlandzkich. W swoim dziele, wydanym w 1582 r. zajmowa? si? zagadnieniami prawa wojny, takimi jak: wypowiedzenie wojny, wojna sprawiedliwa, sprawiedliwe przyczyny wojen, represalia, niewola, postliminium, dochowanie wiary wrogowi, przymierza, tj. traktaty, rozejmy, zasadzki i podst?py wojenne, prawo pos?w oraz prawo do pojedynkw[35]. Uznawa? on prawo do zdobyczy wojennej i nie ogranicza? tego tylko do pokrycia szkd i strat. Zwraca? uwag? na konieczno?? ukarania sprawcy przez instytucj? prawa zdobyczy.

Francisco Suarez (1548-1617) aprobowa? wojn? w stosunkach mi?dzynarodowych. Wedle niego zasada proporcjonalno?ci - podobnie jak u Vitorii okre?la prawo zdobyczy. W ramach zdobyczy wojennej mo?na dochodzi? nast?puj?cych rzeczy:

a) restytucji mienia zagrabionego,

b) naprawienia wyrz?dzonych szkd,

c) ukarania winnych.

Mimo ?e nie wyklucza? wojny ze stosunkw mi?dzynarodowych proponowa? w rozstrzyganiu konfliktw pa?stwowych wprowadzi? instytucje niezale?nego eksperta, ktrego orzeczenia dawa?yby podstaw? do zako?czenia sporu.

Wyra?a? bardzo post?powy pogl?d jak na owe czasy, poniewa? nie uwa?a? wojny za instytucj? prawa natury. Uwa?a?, ?e wojna zosta?a ustanowiona mi?dzynarodowym zwyczajem. Istot? prawa tak ustanowionego jest jego zmienno??, w zale?no?ci od warunkw historycznych gdy? ca?a ludzko?? powinna si? uwa?a? za jedno spo?ecze?stwo[36]. Niew?tpliwie jest to teza rewolucyjna, poniewa? od po?owy XVII wieku wojn? uznaje si? za zgodn? z natur? cz?owieka, a prawo prowadzenia wojny by?o jednym z atrybutw suwerenno?ci pa?stwa.

Tak twierdzi? klasyk teorii suwerenno?ci, Jean Bodin (1530-1596), najwybitniejszy francuski teoretyk pa?stwa, prawnik, twrca ideologii absolutyzmu francuskiego, ktry zwraca? uwag? na prawne aspekty wojny bardzo przypadkowo. Ot? zach?ca? do obwarowywania miast, traktuj?c to jako podstawow? zasad? sztuki wojennej. Miasto nieobwarowane samo zdaniem Bodina zaprasza?oby nieprzyjaciela do zniszcze? i grabie?y. Dla Bodina niszczenie i grabie? miast nale?y do praw wojny. Prawa wojny zezwalaj? tak?e na mordowanie i uj?cie w niewol? mieszka?cw. S? to zwyczaje twierdzi Bodin - ktre przetrwa?y od najstarszych czasw[37].

Inny teoretyk prawa Pierino Belli, w po?owie XVI wieku, w dziele o wojnie i wojskowo?ci nie wspomina? o jakichkolwiek prawnych mo?liwo?ciach ograniczenia metod prowadzenia wojny. Okrucie?stwo i grabie? uwa?a? za rzecz normaln?, a zdobycz za prawny tytu? nabycia w?asno?ci. Unormowa? prawnych wedle niego wymaga tylko kwestia podzia?u zdobyczy[38].

Okres odrodzenia sko?czy? si? zerwaniem prawno-formalnych wi?zw ??cz?cych Ko?ci? i pa?stwa. W?adza papieska nie mia?a mo?liwo?ci oddzia?ywania na kraje protestanckie. Pa?stwa katolickie wzmacnia?y swoj? pozycj?. To wszystko wp?yn??o na rozwj prawa narodw, w tym prawa wojny, niezale?nego od religii chrze?cija?skiej i pogl?dw papiestwa. W tym te? okresie nast?pi?o zanikanie wojen prywatnych. Powsta?y pa?stwa narodowe.

Prawo wojny sta?o si? przedmiotem studiw najwybitniejszych prawnikw i filozofw tego okresu. Dostrzegali oni potrzeb? rozwoju tej dziedziny, a wyniki swoich bada? konfrontowali z praktyk?. Brali czynny udzia? w soborach, ktre w tym okresie sta?y si? zebraniami mi?dzynarodowymi, gromadz?cymi, oprcz duchownych, przedstawicieli uniwersytetw, w?adcw i przedstawicieli miast. Na pewno okres odrodzenia stworzy? podstawy do rozwoju nowoczesnego prawa wojny (Vitoria, Rajmund z Penjafort). Zosta?y rozwini?ty podstawy teoretyczne wojen sprawiedliwych oraz warunki ich wszczynania. Pojawi?y si? pierwsze ?wieckie przepisy w zakresie humanitarnego traktowania osb cywilnych i je?cw wojennych. Wi?ksz? uwag? zwrcono tak?e na problem ochrony zabytkw w czasie wojny. Problem ten zosta? w?a?ciwie dostrze?ony przez prawnikw i duchownych.

Inn? kwesti? jest problem implementacji norm humanitarnych prawa wojny w przepisach wewn?trznych poszczeglnych pa?stw. Nale?y stwierdzi?, ?e tutaj nie nast?pi?y jakie? nadzwyczajne osi?gni?cia. W Polsce, wraz ze zmian? systemu wojskowo?ci, czynione by?y takie prby, ale nie zawsze z w?a?ciwym skutkiem. By? to jednak okres, w ktrym narodzi?a si? polska szko?a prawa wojny[39].

W pocz?tkowym okresie absolutyzmu, po odrzuceniu ?redniowiecznych instytucji maj?cych na celu z?agodzenie wojny, da? si? zauwa?y? powrt do najbardziej okrutnych metod jej prowadzenia[40]. Wydaje si?, ?e z?o?y?o si? na to kilka przyczyn: rozwj broni palnej, zmierzch rycerstwa, zmiany w systemie wojskowo?ci, poprzez powstanie wojsk najemnych, ktre w du?ej cz??ci z?o?one by?y z osb pozbawionych jakichkolwiek zasad moralnych. Na okrucie?stwa wojen, jak zwykle, nara?ona by?a ludno?? cywilna. To ona ponosi?a konsekwencje brutalnego zachowania wojsk najemnych. Pl?drowanie, podpalanie miast i wsi, gwa?cenie i porywanie kobiet uwa?a?o si? za dozwolone metody prowadzenia wojny w okresie odrodzenia. Zwyczaj zatrzymywania je?cw wojennych i wykorzystywania ich do wios?owania sta? si? praktykowan? norm?. Prawo grabie?y nadal wi?kszo?? prawnikw uznaje za odwieczny zwyczaj wojny.

Zniszczenie Rzymu przez wojska hiszpa?skie w XVI wieku oraz spustoszenie Niemiec w wojnie trzydziestoletniej (1618-1648) by?o przyk?adem tego, do czego s? zdolne niezdyscyplinowane, ?le op?acane wojska zaci??ne. Zagra?a?y one rodz?cej si? warstwie bogatych mieszczan i kupcw. Miasta i zgromadzone tam bogactwa by?y nara?one na ?miertelne niebezpiecze?stwo. Tak wi?c do?wiadczenia w zakresie wykorzystania wojsk zaci??nych w wojnach nie zawsze by?y bezpieczne dla panuj?cych. Taki stan rzeczy spowodowa?, ?e stopniowo nast?powa?o zast?powanie wojsk zaci??nych przez narodowe armie sta?e, ktre sta?y si? bardzie zdyscyplinowane, lepiej zaopatrzone i poddane narodowym regulaminom[41].

1. 4. Nowo?ytne prawo narodw w ?rodowiskach zachodniej Europy

Zacz?tkw nowo?ytnej doktryny prawa wojennego nale?y dopatrywa? si? pod koniec XVI i na pocz?tku XVII wieku. Widziano te? wwczas konieczno?? uj?cia wojny w pewne ramy prawne, tym razem ?wieckie. Rozwj tej dziedziny prawa narodw, w tym okresie, doprowadzi? do jej kodyfikacji na prze?omie XIX i XX wieku. Zanim jednak do kodyfikacji dosz?o, doktryna holendersko-angielska odgrywa?a rol? najwa?niejszego ?rd?a prawa mi?dzynarodowego.

Wielkimi znawcami i interpretatorami, prawa wojennego byli w tym okresie przede wszystkim Alberto Gentilis ( Gentili, 1552-1608) i Hugo Grotius (Grocjusz, 1583-1645). Gentili, emigrant w?oski, osiad?y w Anglii jako profesor Uniwersytetu w Oxfordzie, wyda? w 1598 r. dzie?o o prawie wojny. Praca to ma przed wszystkim wielkie znaczenie dla metodologii prawa narodw, w tym prawa wojennego.

Gentilis jako pierwszy prawnik dokona? wyodr?bnienia prawa narodw od rozwa?a? teologicznych i od spraw dyscypliny wojskowej, z ktrymi poprzednio by?o zwi?zane. Zwi?za? je (niektrzy teoretycy mwi?, ?e zbyt niewolniczo) ze staro?ytn? Grecj? i Rzymem. To, co uwa?a? za normy zwyczajowego prawa narodw, wywodzi? prawie wy??cznie z historii wojen staro?ytnej Grecji i Rzymu oraz z interpretacji antycznych autorw. Grabie?y, np. dzie? sztuki, po?wi?ci? osobny rozdzia? swojej rozprawy. Wype?ni? j? przyk?adami z historii staro?ytnej.

Z tych przyk?adw wynika, ?e w staro?ytno?ci bardzo cz?sto grabiono dzia?a sztuki. By?o to raczej norm? prawa zwyczajowego. Gentilis pokaza? tak?e i przyk?ady pozytywne. Przypomnia? np., ?e Fabius Maximus zdobywszy Tarent zabroni? grabie?y pos?gw, ?e Cycero pochwali? Pompejusza za uszanowanie ?wi?tyni jerozolimskiej, a Marcellusa za pozostawienie na miejscu wi?kszo?ci dzie? sztuki w Syrakuzach. Cytowa? nawet, w tym ostatnim wypadku, jego opini?, ?e niszczenie i grabienie pi?kna przynios?oby Rzymowi nies?aw?, a oszcz?dzenie go nie grozi?oby ?adnym niebezpiecze?stwem[42]. Jednak w rozwa?aniach Gentilisa przewa?aj? przyk?ady negatywne, wnioskuje on, ?e zwyci??onych wolno ograbi? nie tylko z dzie? sztuki.

Grocjusz prawu zdobyczy po?wi?ci? rozpraw? De iure praedae, napisan? ju? w 1604 r., niewydan? jednak za ?ycia autora i odnalezion? dopiero po przesz?o dwu i p? wiekach.

W 1625 r. Grocjusz wyda? swoje epokowe dzie?o De iure belli ac pacis libri tres[43]. W owym czasie Europa uczestniczy?a w wojnie trzydziestoletniej. Praca Grocjusza wszechstronnie omawiaj?ca prawo wojny by?a szczeglnie na czasie.
W swoim dziele Grocjusz przeciwstawi? prawo natury prawu narodw. Materia? dotycz?cy jednego i drugiego czerpa? ze staro?ytno?ci, si?ga? tak?e do Starego Testamentu.

Prawo natury jest wed?ug niego ?agodniejsze i w prawie narodw ulega obostrzeniu. Dotyczy to np. represaliw skierowanych przeciw mieniu prywatnemu. Wed?ug naturalnych zasad nikt nie odpowiada za post?powanie drugiego, chyba jako spadkobierca. Tymczasem prawo narodw wprowadzi?o odpowiedzialno?? poddanych za zobowi?zania w?adcy[44].

Wywody na temat niszczenia i grabie?y rozpoczyna? Grocjusz od powo?ania si? na Cycerona, ktry u tego uczonego mia? znaczenie tylko marginesowe. Wedle Cycerona nie jest sprzeczne z natur? ograbi? tego, kogo zgodnie z prawem wolno zabi?. Dlatego prawo narodw pozwala?o niszczy? i grabi? rzeczy nale??ce do nieprzyjaci?[45]. Niew?tpliwie owa zasada, ?e prawo narodw nie zna obowi?zku szanowania jakiegokolwiek rodzaju mienia nieprzyjacielskiego- zdaniem Grotiusa- nie chroni nawet obiektw kultu religijnego: rzeczy nazywane ?wi?tymi nie s? bynajmniej wyj?te spod u?ywania ludzi i stanowi? w?asno?? publiczn?, nosz? za? nazw? rzeczy ?wi?tych ze wzgl?du na swe przeznaczenie[46]. Tak samo odnosi? si? Grocjusz do obiektw s?u??cych kultowi umar?ych, tj. przede wszystkim nagrobkw, ktre s? dzie?em ?ywych i do nich w gruncie rzeczy nale??, a nie do samych umar?ych[47]. Nieprzyjaciel nie ma obowi?zku poszanowania takich obiektw je?li wyznaje inn? wiar?. Tak wi?c ?ydom wolno by?o niszczy? pos?gi poga?skie. Natomiast, je?li jest si? przekonanym do wiary i wierzy, i? w pos?gu ma siedzib? bstwo, to wtedy niszczenie takiego pos?gu jest dopuszczeniem si? niegodziwo?ci i nawet- jak stwierdza -Grotius - naruszeniem prawa narodw[48].

Grocjusz dowodzi?, ?e uznanie zdobyczy wojennej jest ca?kowicie prawid?owym sposobem nabycia w?asno?ci. Zauwa?a? jednak pewn? r?nic?, powo?uj?c si? na prawo narodw i prawo natury. Ot? wedle prawa natury w?asno?? mo?na naby? tylko w wojnie sprawiedliwej i na takich tylko rzeczach: przez wojn? sprawiedliw? nabywamy rzeczy, je?eli albo maj? tak? sam? warto?? jak rzeczy nam nale?ne, ktrych inaczej nie mo?emy odzyska?, albo te? je?eli zabranie tych rzeczy wyrz?dzaj?cemu szkod? mie?ci si? w s?usznych granicach kary[49].

Wedle Grocjusza to co spodoba?o si? narodom, czyli zwyczajowe prawo narodw wysz?o poza prawo naturalne. Takie podej?cie wynika?o st?d, ?e na podstawie prawa narodw nie tylko ten, kto prowadzi? wojn? sprawiedliw?, ale ka?dy ktry wypowiedzia? wojn? sta? si? bez ogranicze? w?a?cicielem rzeczy, ktre zabra? nieprzyjacielowi[50]. Wydaje si?, ?e takie rozumienie prawa do zaboru rzeczy na wojnie Grocjusz wywodzi? z samego faktu konieczno?ci wojskowej, ktr? tutaj nazywa w?adztwem skutkuj?cym na zewn?trz[51]. Zasada zdobyczy by?a dla Grocjusza niepodwa?alna. Problemy, jak twierdzi S. E. Nalik, Grocjusz widzia? tylko w szczeg?ach. Po pierwsze, w jakim momencie nabywa si? w?asno??. Po drugie, kto j? nabywa[52].

Praktyka narodw doprowadzi?a do zmiany starorzymskiego wymogu. Za czasw Grocjusza w?asno?? uwa?a?o si? za nabyt? zawsze wtedy, gdy przedmiot pozostawa? w posiadaniu zdobywcy przez dwadzie?cia cztery godziny. Zasada by?a ta sama: musi zachodzi? takie posiadanie, przy ktrym poprzedni w?a?ciciel utraci? szans? odzyskania rzeczy. Osoba nabywcy by?a dla Grocjusza spraw? niebywale istotn?. Zastanawia? si? on, kto mo?e by? nabywc?, pa?stwo czy osoba prywatna.
W swoich rozwa?aniach przychyla? si? do starorzymskiego rozr?nienia pomi?dzy publiczn? a prywatn? dzia?alno?ci? ?o?nierza. Gdy ?o?nierz dzia?a prywatnie, tylko on sam staje si? w?a?cicielem zdobytej rzeczy. Gdy dzia?a publicznie, rzecz powinna zosta? w?asno?ci? pa?stwa, w imieniu ktrego dzia?a. Natomiast pa?stwo mo?e odda? cz??? rzeczy bezpo?redniemu zdobywcy, ale ju? w ramach swoich wewn?trznych przepisw reguluj?cych podzia? zdobyczy[53].

Pogl?dy te -wed?ug prof. Nahlika nie usprawiedliwiaj? wci?gni?cia Grocjusza na list? g?osicieli post?pu, gdyby nie fakt, ?e nad wywodami tymi on sam postawi? znak zapytania[54]. Grocjusz przedstawi? zwyczajowe normy prawa narodw, ale zaj?? wobec nich stanowisko krytyczne. W rozdziale pt. Przestrogi dotycz?ce czynno?ci dokonywanych w wojnie niesprawiedliwej, stwierdza?: Trzeba mi niejako zawrci? z drogi i odebra? tym, ktrzy prowadz? wojn?, niemal wszystkie prawa, ktre jak mog?o si? zdawa? szczodrze im przyzna?em, chocia? im nie przyzna?em. Albowiem skoro tylko przyst?pi?em do wyja?nienia tej cz??ci prawa narodw, stwierdzi?em, i? o wielu czynno?ciach mwi si?, ?e s? zgodne z prawem narodw lub ?e wolno ich dokonywa? w tym znaczeniu, ?e nie podlegaj? karom, a nawet w pewnym zakresie ?e s?dy stosuj?ce ?rodki przymusu udzielaj? tym czynno?ciom swego poparcia, gdy tymczasem czynno?ci te albo odbiegaj? od regu? prawego post?powania, polegaj?cych b?d? to na przestrzeganiu prawa w ?cis?ym tego s?owa znaczeniu, b?d? te? na przestrzeganiu nakazw innych cnt, albo te? przynajmniej zaniechanie tych czynno?ci by?oby rzecz? bardziej uczciw? i godn? pochwa?y ludzi dobrych[55].

Wed?ug Grocjusza poczucie przyzwoito?ci i s?uszno?ci zabrania?o zabijania je?cw. Grocjusz powo?a? si? tutaj na s?owa wypowiedziane przez Pyrrusa u Seneki[56]. W wojnie niesprawiedliwej nawet formalnie wypowiedzianej ktra nie ma sprawiedliwej przyczyny, wszystkie powzi?te w niej dzia?ania s? niesprawiedliwe wewn?trzn? niesprawiedliwo?ci?[57]. Z ta przestrog? ??czy? Grocjusz skutki prawne na wypadek przegranej wojny, bo wtedy tylko b?dzie praktycznie mo?liwe prowadzenie egzekucji przeciw winowajcy, zw?aszcza w dziedzinie restytucji.

Prawo rzymskie wyklucza?o restytucje ruchomo?ci zaw?aszczonych drog? zdobyczy wojennej. Grocjusz dopuszcza? restytucj? w?a?nie w takim przypadku, gdy wojna, w ktrej rzeczy zdobyto, by?a niesprawiedliwa. Obowi?zkiem zwrotu obci??a? wwczas nie tylko bezpo?redniego zdobywc?, ale i osoby trzecie[58]. W tym obszarze nauka Grocjusza odegra?a istotn? rol? w rozwoju praktyki restytucyjnej[59].

Warto tak?e wskaza?, ?e ??cznie z Grocjuszem wszyscy wielcy my?liciele, ktrzy zajmowali si? zagadnieniami prawa narodw, widzieli je wy??cznie pod k?tem prawa wojny. Zas?ug? Grocjusza jest uporz?dkowanie zasad prawnych dotycz?cych wszczynania i prowadzenia wojen oraz ograniczenia metod walki, a tym samym okrucie?stwa wojny.

1. 5. Nast?pcy Gentilisa i Grocjusza w epoce absolutyzmu

Ideolog absolutyzmu Hobbes (1588-1679) stwierdza, ?e wojna jest stanem naturalnym u wszystkich ludzi, ktrzy nie maj? nad sob? wsplnej w?adzy, a prawo natury to rzecz ta sama, zatem z kolei w stosunkach mi?dzynarodowych wojna jest stanem naturalnym, w ktrym jedn? miar? dobra i z?a stanowi osobisty apetyt ka?dego zainteresowanego[60].

Do analogicznego wniosku prowadzi rozumowanie Spinozy (1637- 677), ktry stwierdza, ?e: Dwa pa?stwa s? z natury nieprzyjaci?mi; nieprzyjaci?mi s?
w stanie naturalnym ludzie; ci wi?c, ktrzy zachowuj? prawo natury poza obr?bem pa?stwa, pozostaj? nieprzyjaci?mi. Dlatego te?, je?eli jakie? pa?stwo chce toczy? przeciw drugiemu wojn? i u?ywa? najbardziej kra?cowych ?rodkw, aby je zmusi? do uleg?o?ci, ma pe?ne prawo, aby tego prbowa?, gdy? dla toczenia wojny wystarcza mie? po temu wol?
[61]. Takie podej?cie do teorii pa?stwa i prawa najwyra?niej klasyfikuje Spinoz? po stronie Hobbsa, wedle ktrego to si?a kszta?tuje prawo.

Anglik Richard Zouche ( 1589-1660), nast?pca Gentilisa na katedrze uniwersyteckiej w Oxfordzie nale?y do czo?owych przedstawicieli nurtu pozytywistycznego. Wyra?nie daje do zrozumienia, ?e w stosunkach mi?dzynarodowych istnieje mo?liwo?? stanowienia prawa, opartego na traktatach (np. pokj westfalski 1648). Jest to pogl?d pozytywistyczny, ktry mwi nam, ?e obok prawa narodw ustalonego (naturalnego i zwyczajowego) istnieje prawo stanowione, traktatowe. Zouche prawo narodw nazywa fecjalnym lub ius inter gente[62]. Tak wi?c prawo narodw wed?ug niego to nie tylko zasady natury i powszechna zgoda: ponadto, oprcz wsplnych zwyczajw, nale?y te? uwa?a? za prawo obowi?zuj?ce mi?dzy narodami, to, na co poszczeglne narody, jedne z drugimi, mi?dzy sob? zgadzaj? si?, mianowicie w drodze uk?adw, konwencyj i przymierzy, poniewa? wsplne przyrzeczenie rzeczypospolitej stanowi prawo, a ca?e narody nie mniej jak jednostki zwi?zane s? sw? zgod?[63].

Zouche w swoich pracach przede wszystkim zajmuje si? zagadnieniami pokoju. Prawo wojenne wed?ug niego jest czym? wtrnym. Jest to post?p w stosunku do poprzednikw, ktrzy najpierw widzieli prawo wojny. Wyra?a jednak trosk? o jego humanitarne tre?ci. Pokazuje, ?e poszanowanie zabytkw mia?o miejsce w staro?ytno?ci i by?o cz??ciej praktykowane ni? to wykazali jego poprzednicy[64].

Samuel Pufendorf (1632-1694), nazywany jest g?ow? szko?y naturalistycznej. Zgadza si? z pogl?dem Hobbesa, ?e prawo naturalne dzieli si? na prawo naturalne ludzi i prawo naturalne pa?stw, pospolicie nazywane prawem narodw. Przypisy obu s? te same; poniewa? jednak pa?stwa, raz utworzone, przybieraj? osobiste przymioty ludzi, przeto prawo, ktre mwi?c o obowi?zkach poszczeglnych ludzi, nazywamy naturalnym, zastosowane do ca?ych nacyj, czyli narodw, nazywa si? prawem narodw[65]. Wywody Pufendorfa s? wyrazem pogl?dw g??boko naturalistycznych, zaprzecza on mo?liwo?ci traktatowego (stanowionego) prawa narodw (w tym tak?e regulaminw). Nie zalicza on do prawa narodw postanowie? umownych zawieranych mi?dzy poszczeglnymi pa?stwami, m.in. traktatw pokojowych:
(...) cho? bowiem naturalna zasada prawna (lex naturalis) o dochowaniu wiary nakazuje, aby je utrzyma? w mocy, jednak?e bardzo niew?a?ciwie nadaje im si? nazw? ustaw i prawa; ponadto s? te? niezliczone, a w wielkiej cz??ci czasowe; tote? tak samo nie wchodz? w sk?ad prawa, jak umowy poszczeglnych obywateli mi?dzy sob? nie nale?? do zbioru prawa cywilnego[66]. Takie stanowisko autora wyra?a?o jednoznacznie negatywny stosunek do traktatowych porozumie? w zakresie metod prowadzenia wojny i post?powania z jej ofiarami. Wed?ug niego zdobycz wojenn? przyznaje si? temu, komu nieprzyjaciel wyrz?dzi? konkretna szkod?. Natomiast nadwy?k? dysponuje suweren.

W wielu zagadnieniach prawa wojny Pufendorf, co prawda powtarza pogl?dy Grocjusza, zaznacza jednak swj odmienny stosunek do podmiotu zdobyczy.
W pogl?dach Pufendorfa wyra?nie dostrzegamy tendencje naturalistyczne. Przywi?zuje on wi?ksz? wag? do zasad okre?lonych mianem praw ludzko?ci, ni? norm prawnych, ktrym podda?y si? pa?stwa.

Doktryn? Zocha rozwin?? Samuel Rachel (1628-1691), Niemiec, profesor prawa natury i narodw w Kilonii. O umownych normach mwi?, ?e (...) na sposb osb prywatnych wolne narody tworz? prawo narodw w drodze umw[67]. Rachel wykry? s?abo?ci systemu naturalistycznego. Prawo narodw wedle Rachela jest prawem opartym na woli pa?stw. Jest to prawo pozytywne. Nakazuje wi?c studiowanie praktyki mi?dzynarodowej. Rozprawia si? z pogl?dami dyskwalifikuj?cymi pozytywistw, ?e nie istnieje prawo narodw ustanowione mi?dzy pa?stwami.

Prawo narodw okre?la jako prawo przyj?te przez traktat lub zgod? kilku pa?stw i zobowi?zuj?ce je wzajemnie do przestrzegania ze wzgl?dw u?yteczno?ci. W prawie narodw wyr?nia dwie cz??ci: prawo narodw powszechne, czyli pospolite (communae), obowi?zuj?ce mi?dzy wieloma pa?stwami cywilizowanymi i partykularne, czyli w?asne (proprium), ustanowione dla u?ytku pa?stw, ktre bezpo?rednio zawar?y tak? umow?. Normy takie mog? by? przyj?te zwyczajowo przez pozosta?e pa?stwa na zasadzie na?ladownictwa[68].

Rachela wspomg? Johann Wolfgang Weber (Textor), ktry uwa?a ?e praktyka rzymska ma warto?? historyczn? i nale?y opiera? si? na praktyce wsp?czesnej. Wojna sprawiedliwa, w opinii autora, w ?adnym wypadku nie zwalnia z obowi?zku prowadzenia jej wedle ustalonych zwyczajw. Normy prowadzenia wojny powinny obowi?zywa? bez wzgl?du na to, czy jest to wojna sprawiedliwa, czy niesprawiedliwa, poniewa? w praktyce ka?da z walcz?cych stron mo?e uwa?a? swoje stanowisko za s?uszne.

Wyra?a swj pogl?d o konieczno?ci doskonalenia norm prawa wojennego, np. stosowanie zasady ius postliminii do rzeczy zabranych zgodnie z prawem zdobyczy. Textor zwraca uwag? na ochron? obiektw ?wieckich. Proponuje przyj?? bardziej obiektywne kryteria ustanowienia norm zwyczajowych. Nie widzi on jednak potrzeby oszcz?dzania obiektw sakralnych. Nakaz ich ochrony dotyczy tylko wyznawcw tej samej religii. Chwali w tym przypadku post?powanie Portugalczykw i Hiszpanw w Ameryce[69]. Z takimi pogl?dami nie mo?na si? zgodzi?.

Warto jeszcze przybli?y? pogl?dy Korneliusza van Bynkershoeka (1673-1743), Niderlandczyka, ktry by? racjonalist? i bada? to, co przede wszystkim nakazuje rozs?dek, ktry jak twierdzi? - jest nauczycielem prawa narodw iuris gentium magistra[70]. Wed?ug niego rozs?dek wskazuje, jak? norm? nale?y ustali?. Przyk?ada uwag? do traktatw i praktyki, edyktw i dekretw niderlandzkich. Cytowanie staro?ytnych prawnikw, filozofw uwa?a za popisywanie si? wykszta?ceniem, ktre nie sprawdza si? w praktyce. Podstaw? jest praktyka i rozs?dek, bo jak zmieniaj? si? obyczaje narodw, tak zmienia si? i prawo narodw. Rozs?dek jest co prawda zawsze ten sam[71].

Zawsze podstaw? prawa narodw powinna by? dobra wiara: Umowy jednostek chroni prawo cywilne, umowy monarchw-dobra wiara (...). Mi?dzy poszczeglnymi narodami, ktre s? niezawis?e, nie ma przymusu prawa, milcz? bowiem mi?dzy nimi ustawy, a jedynie z ustaw wynika moc zmuszania; lecz do dotrzymania obietnic mi?dzy narodami sk?aniaj?: dobra wiara i po?ytek publiczny, a im obu nale?y przyznawa? rwnie wiele mocy, jak najsilniejszemu zobowi?zaniu[72].

1. 6. Prawo wojenne w okresie o?wiecenia

Narodziny nowo?ytnej ideologii o?wiecenia powoduj? z?agodzenie okrucie?stw wojny w XVIII wieku. Prawo narodw staje si? cz??ci? racjonalistycznego o?wieceniowego pogl?du. W prawie narodw przemawia pogl?d naturalistyczny. Prawo to podkre?la prawo do ?ycia, wolno?ci osobistej i poszanowania mienia. Mienie staje si? przedmiotem szczeglnej ochrony i kultu. ?wiat wkracza zdecydowanie w okres kapitalizmu, a dla tego ustroju w?asno?? prywatna staje si? poj?ciem nadrz?dnym.
W zwi?zku z tym pojawia si? pogl?d o potrzebie ochrony ka?dego rodzaju mienia prywatnego, w tym dzie? sztuki. Ochrona zabytkw, dzie? sztuki staje si? powoli zasad? w ideologii o?wiecenia i przenika do prawa wojennego.

Jeden z najwybitniejszych naturalistw liberalizmu John Locke (1632-1704) w Traktatach o rz?dzie, wydanym w 1690 r., g?osi prawo obrony koniecznej dla napadni?tego narodu. Stwierdza, ?e jest to typowe dla stanu natury. Jednak proponuje zachowa? umiar, aby z ofiary nie sta? si? agresorem. Dzia?ania obronne powinny by? rozwa?ne i proporcjonalne do zagro?enia i poniesionych szkd.

Prawo zdobyczy wed?ug niego rozci?ga si? tylko na mienie pa?stwowe i nie mo?na przenosi? go na prywatne mienie niewinnych ludzi. Wynagrodzenie za straty poniesione na wojnie nale?y pobiera? tylko w dobrach, ktre posiadaj? konkretn? warto?? ekonomiczn?. To stanowisko Lock?a wyklucza stosowanie prawa grabie?y wobec dbr kultury, ktre wedle pojawiaj?cych si? wtedy pogl?dw staj? si? bezcenne[73].

W 1690 r. zostaje tak?e wydana praca Justyna Gentilisa o dopuszczalnych sposobach prowadzenia wojny. Proponuje on zawarcie traktatu mi?dzynarodowego zakazuj?cego niszczenia i bombardowania miast. Niszczenie zabytkw i dzie? sztuki uwa?a za niedopuszczalne i twierdzi, ?e takie czyny nale?y kwalifikowa? jako przest?pstwa przeciw potomno?ci[74].

Korneliusz van Bynkershoek (1673-1743), Niderlandczyk, uwa?a, ?e prawo wojenne dopuszcza wszelk? przemoc a prawo ?upu uwa?a za rzecz ca?kowicie dozwolon?. Mienie przeciwnika, zarwno nieruchome, jak i ruchome, mo?e by? w wojnie legalnie zaw?aszczone bez ?adnych ogranicze?. Bynkershoek przeciwny jest jednak perfidii, ktra wed?ug niego jest niedopuszczalna, je?li komu? co? si? przyrzek?o twierdzi- to przestaje on by? nieprzyjacielem. Uwa?a, ?e wojna nie wymaga wspania?omy?lno?ci ani humanitaryzmu[75]. Opowiada si? tylko za stosowaniem sprawiedliwo?ci. Nale?y s?dzi?, ?e jego zrozumienie dla przemocy wojennej ka?e mu opowiedzie? si? za stosowaniem sprawiedliwo?ci, ktr? rozumie jako s?uszne dochodzenie swoich praw poprzez instytucj? wojny wraz z aktami przemocy.

Jan Jakub Burlamaqui (1694-1748), Szwajcar, autor wydanego dopiero w latach 1766-1768 dzie?a pt. Zasady prawa natury i narodw, nie tylko nie zgadza si? z pogl?dami poprzednikw, ale w swoich rozwa?aniach idzie dalej ni? oni. Wed?ug niego zasada szkodzenia nieprzyjacielowi powinna by? ograniczona w przeciwnym razie staje si? bezmy?lnym i zbrodniczym szale?stwem pozbawionym jakichkolwiek celw militarnych, i stwierdza: po zdobyciu miasta nie zachodzi nigdy konieczno?? burzenia ?wi?ty?, pos?gw lub innych gmachw zarwno publicznych, jak prywatnych. Nale?y je wi?c z regu?y oszcz?dza?, podobnie jak groby i nagrobki[76].

W XVII wieku, o czym by?a mowa, w analizach polityczno-prawnych pisarzy pojawia si? zasada ochrony praw ludzko?ci, jako pewien postulat moralny, u Burlamaquiego staje si? ju? norm? prawa naturalnego. Wojny mo?na toczy?, ale trzeba pozosta? w granicach sprawiedliwo?ci i ludzko?ci i nie posuwa? si? do aktw wrogo?ci poza ich granice. Na wojnie powiada dozwolone jest wszystko to co ma zwi?zek moralnie konieczny z celem wojny, i nic ponadto. Jednak przyznaje, ?e obyczaje i zwyczaje narodw nie s? jeszcze ca?kowicie zgodne, co do metod i ?rodkw prowadzenia wojny[77].

Wida?, ?e Burlamaqui poszukuje tego z?otego ?rodka, chocia? nie potrafi jeszcze w ramach prawa wojennego dokona? podzia?u na dozwolone i niedozwolone metody i ?rodki walki. W tym okresie nie sformu?owano jeszcze podstawowych norm prawa wojennego i nie zdefiniowano jego zasad. Trudno wi?c okre?li?, jakie konkretne zachowania militarne s? bezpo?rednio zwi?zane z konieczno?ci? wojenn? i nie wybiegaj? poza t? granic?.

Jan Chrystian Wolff (1679-1754), filozof niemiecki, odr?nia prawo narodw naturalne od umownego i zwyczajowego. Aprobuje zdobycz wojenn?, tj. mienie ruchome nieprzyjaciela. Potrzeb? takiej zdobyczy motywuje konieczno?ci? pokrycia kosztw prowadzenia wojny, z tytu?u kary lub potrzeb? powi?kszenia w?asnych si? zbrojnych. Zabrania bezpodstawnie i celowo niszczy? miasta i wsie. Niszczenie mienia w wojnie sprawiedliwej dopuszcza tylko w taki sposb, ktry prowadzi do zmniejszenia si? nieprzyjaciela i zwi?kszenia w?asnych oraz tytu?em s?usznej kary in iustam poenam, gdy zaistnia? szczeglny rodzaj przest?pstwa singulare delictum. Wymijaj?co wypowiada si? w kwestii przyczyn wydania na ?up ca?ego miasta disreptio. Dopuszcza tak? mo?liwo?? w razie najwy?szej konieczno?ci, je?eli nie mo?na uzyska? s?usznego odszkodowania, a rwnie? tytu?em s?usznej kary[78].

Nale?y doda?, ?e Wolff zakazuje niszczenia obiektw sakralnych, ?wi?ty?, o?tarzy, obrazw i innych dzie? sztuki. Jest on wyj?tkowy rygorystyczny, poniewa? zakazuje niszczenia ?wi?ty? wyznawcw innej religii, ni? wyznanie zdobywcy[79].
W ?redniowieczu jak i w okresie odrodzenia, o czym by?a mowa, takiego zakazu nie by?o w stosunku do innowiercw.

Najwi?kszy niew?tpliwie wp?yw na rozwj nauk politycznych, prawa narodw w XVIII wieku wywar?a filozofia spo?eczno-polityczna pisarzy francuskich. Prawo wojny nie jest ich g?wnym zaj?ciem, wypowiadaj? si? o nim raczej przypadkowo, jednak ich wywody mia?y ogromny wp?yw na rozwj tego prawa.

Najwybitniejszym my?licielem tego okresu by? Charles Louis Montesquieu, (Monteskiusz, 1689-1755), prawnik, pisarz spo?eczny i polityczny. Stwierdza on, ?e prawo narodw opiera si? z natury na zasadzie: Narody winny sobie w czasie pokoju ?wiadczy? jak najwi?cej dobrego, a w czasie wojny mo?liwie jak najmniej z?a[80].

Monteskiusz w dziele O duchu praw[81], wydanym w 1748 r. dopuszcza rozwi?zywanie sporw politycznych mi?dzy pa?stwami metodami si?owymi. Nard wed?ug niego ma prawo prowadzi? wojn? w samoobronie dla w?asnego ocalenia. Dzia?ania wojenne podlega? powinny prawu narodw, zgodnie z tez?, ?e si?a zaczepna jest miarkowana prawem narodw, ktre jest prawem politycznym narodw we wzajemnych stosunkach[82] .

Samoobrona w uj?ciu Monteskiuza dopuszcza mo?liwo?? wojny prewencyjnej. Zgodnie jego tez? pokj mo?e by? dla narodu niebezpieczny, zw?aszcza wtedy, gdy przeciwnik taki stan b?dzie si? stara? wykorzysta?. Wed?ug Monteskiusza prawo naturalnej obrony poci?ga niekiedy konieczno?? ataku. Ma?e pa?stwa s? bardziej nara?one na zagro?enia -st?d maj? prawo prowadzi? wojn?. Cz??ciej znajduj? si? one w takim po?o?eniu, i? musz? l?ka? si? o w?asne bezpiecze?stwo i istnienie. Wywodzi on z tego, ?e prawo wojny wynika ze s?usznej konieczno?ci, ale pot?g? pa?stwa wzmacnia przede wszystkim sprawiedliwo?? i m?dro?? w?adcy[83].

Z prawa do wojowania oczywi?cie wyp?ywa prawo zdobyczy, ktre jest jego nast?pstwem. Prawo zwyci?zcy wzgl?dem podbitego narodu ograniczone jest jednak nast?puj?cymi rygorami:

Po pierwsze, prawem naturalnym, moc? ktrego wszystko d??y do zachowania gatunkw.

Po drugie, zdrowym rozs?dkiem, wedle ktrego nale?y tak post?powa?, jak chcieliby?my, aby inni z nami post?powali.

Po trzecie, nale?y kszta?towa? zwi?zki polityczne mi?dzy narodem zwyci?skim
a zwyci??onym.

Po czwarte, nie nale?y d??y? do niszczenia mienia, a zachowa? je jako zdobycz wojenn?. Ponadto pa?stwo zwyci?skie powinno wybra? jeden z czterech sposobw post?powania na zaj?tym terytorium:

a) mo?e rz?dzi? zaj?tym terytorium poprzez cywilny rz?d, daj?c podbitemu pa?stwu prawo do zachowania jego praw,

b) mo?e zorganizowa? nowy rz?d zale?ny od mocarstwa sprawuj?cego w?adz?,

c) mo?e zniszczy? struktur? pa?stwow? i spo?eczn?, poprzez asymilacj? spo?ecze?stwa w zwyci?skim narodzie,

d) mo?e zdecydowa? si? na wyt?pienie wszystkich obywateli.

Monteskiusz aprobuje i popiera pierwszy sposb, jako godny wsp?czesnych mu czasw. Krytykuje nieuzasadnione prawo zabijania ludzi na zaj?tym terytorium. Uwa?a, ?e jego poprzednicy zabrn?li tutaj zbyt daleko, uzasadniaj?c zabijanie jako konieczno?? wojenn?. Zabrania wi?c zabijania obywateli podbitego narodu, chyba ?e w samoobronie. Ze zniszczenia spo?ecze?stwa jako struktury spo?ecznej nie mo?e bowiem wynika? konieczno?? zabijania jego obywateli.

Tak samo z prawa do zabijania w czasie dzia?a? zbrojnych nie wynika konieczno??, aby ludzie popadli w bezwzgl?dn? niewol?. Niewola nie powinna by? celem zdobyczy. Nale?y d??y? do tego, aby jak najszybciej niewolnik sta? si? obywatelem, poniewa? niewola jest stanem przej?ciowym.

Poprzez przenikanie zwyczajw, obrz?dw, wsplnych ma??e?stw i prawa podbity nard staje si? cz??ci? narodu zwyci?skiego. Nale?y szanowa? prawo,
a zw?aszcza obyczaje podbitego narodu. Zdobywca powinien pami?ta?, ?e ustanowienie niewoli jest sposobem bardzo ?atwym, ale trudno nard podbity w niewoli utrzyma?. Zdobywca powinien zawsze zachowa? ?rodki, aby wydoby? z niewoli nard, ktry do niej wtr?ci?[84].

W wieku o?wiecenia wojny stawa?y si? w wi?kszo?ci spraw? pa?stw i w?adcw. Dostrzega to Jean Jacques Rousseau (1712-1778), filozof, my?liciel, ktry swoje pogl?dy przedstawi? w dziele pt. Umowa spo?eczna, wydanym w 1762 r. Wojny prywatne, pojedyncze potyczki s? dzia?aniami, ktre nie tworz? okre?lonego prawa. Twierdzenie o nieograniczonym prawie do wojny by?o nadu?yciem rz?dw feudalnych. Wojny takie w uj?ciu Rousseau s? sprzeczne z prawem naturalnym i wszelkim dobrym ustrojem.

Swj stosunek do wojny Rousseau wyra?a w s?ynnym powiedzeniu: Wojna nie jest wi?c bynajmniej stosunkiem cz?owieka do cz?owieka, ale stosunkiem pa?stwa do pa?stwa, w ktrym jednostki staj? si? nieprzyjaci?mi niejako przypadkowo, nie jako ludzie ani nawet obywatele, tylko jako ?o?nierze; nie jako cz?onkowie ojczyzny, ale jako obro?cy. Wreszcie ka?de pa?stwo mo?e mie? za nieprzyjaci? tylko inne pa?stwa, nie za? ludzi, zwa?ywszy, ?e mi?dzy rzeczami r?nej natury nie mo?na ustali? ?adnego prawdziwego stosunku[85].

Teza ta zosta?a zaakceptowana przez nauk? i wywar?a wp?yw na teori? prawa wojny w XIX wieku. Tak wi?c wojna mi?dzy pa?stwami jest rzecz? dozwolon?, ale w metodach jej prowadzenia widzi potrzeb? pewnych ogranicze?. Pierwsz? podstawow? zasad? jest wypowiedzenie wojny zgodnie z ustalon? praktyk? ludw cywilizowanych. Wypowiedzenie wojny to powiadomienie pa?stwa nieprzyjacielskiego, a tym samym ludno?ci w tym kraju. Bez wypowiedzenia wojny stwierdza Rousseau-jest si? rozbjnikiem, a nie nieprzyjacielem w ?wietle prawa wojennego[86].

Celem wojny jest zniszczenie pa?stwa nieprzyjacielskiego, a wi?c wszystkie dzia?ania wojenne powinny zmierza? w tym kierunku. Rousseau zgadza si? na zabijanie w czasie walki ?o?nierzy nieprzyjaciela i wszystkich jego obro?cw, ktrzy posiadaj? bro?, poniewa? reprezentuj? oni pa?stwo. W czasie wojny nale?y jednak wystrzega? si? niszczenia mienia prywatnego ludno?ci cywilnej i szanowa? jej prawa. Pa?stwo mo?e jednak zabiera? wszystko co stanowi w?asno?? publiczn? nieprzyjaciela[87].

Rousseau widzi tak?e mo?liwo?? opanowania nieprzyjacielskiego pa?stwa bez konieczno?ci zabijania jego obywateli. Tak wi?c istot? wojny nie musi by? wcale konieczno?? niszczenia i zabijania. Prawo podboju zna tylko jedn? podstaw?-prawo silniejszego. Natomiast prawo to nie daje podstaw do z?ego obchodzenia si? z ludno?ci? cywiln?, do zabijania i mordowania. Podbity nard nie musi s?ucha? swoich nowych w?adcw. Zwyci?zca nie uzyska? nad nim ?adnej w?adzy oprcz si?y, ktrej u?y?. Nadal mi?dzy zwyci?zc? a zwyci??onym istnieje stan wojny. Stan wojny nie dopuszcza w tym momencie podpisania traktatu pokojowego. Wed?ug Rousseau zawarli oni uk?ad, ale oparty na sile zwyci?zcy wobec podbitego narodu i nie usuwa on stanu wojny, ale zapowiada dalsze jego trwanie. Tym samym odrzuca on prawo niewoli, poniewa? nie jest prawowite i jest niedorzeczne i niczego nie oznacza. Wyrazy niewolnik i prawo wed?ug Rousseau s? sprzeczne i wzajemnie si? wykluczaj? i taka deklaracja b?dzie bezsensowna: Zawieram z tob? uk?ad na twoj? wy??czn? szkod?, a na moj? wy??czn? korzy?? i b?d? go dotrzymywa? tak d?ugo, dopki zechc?, a ty b?dziesz go przestrzega?, dopki ja zechc?[88].

Trzeba stwierdzi?, ?e wiek XVIII obfitowa? w wojny, przynis? jednak zmniejszenie jej uci??liwych skutkw dla ludno?ci cywilnej. Armie narodowe,
z poboru, skoszarowane, by?y poddane ?elaznej dyscyplinie, co przeciwdzia?a?o jakiejkolwiek samowoli i prbom grabie?y i rabunkw.

W wieku o?wiecenia mo?na zauwa?y? prb? powi?zania prawa zdobyczy z wojn? sprawiedliw?, ktrej poj?cie raczej odpowiada teorii prawa natury. Jednak niczym nieograniczone prawo ?upu w wojnie l?dowej zostaje po cz??ci zakwestionowane. Tak wi?c zasada wywodz?ca si? z czasw rzymskich zwana ius praedae[89] zostaje powa?nie podwa?ona. Nie oznacza to wcale, aby w?adcy z niej zrezygnowali. Interpretacja staje si? bardzo liberalna (np. Wolf).

W okresie o?wiecenia nast?puje zwyczaj zwalniania je?cw za okup. Wysoko?? okupu uzale?niona jest od rangi je?ca[90]. W tym te? okresie po raz pierwszy w historii nowo?ytnego ?wiata w traktacie francusko-pruskim z 1759 r. stwierdzono nietykalno?? wojskowego personelu lekarskiego. Pojawiaj? si? prby ochrony w?asno?ci ludno?ci cywilnej podczas wojny (art. 24 traktatu pirenejskiego z 1659 r., i art. 19 traktatu utrechckiego z 1713 r.). Instytucja neutralno?ci ulega znacznym modyfikacjom. Powstaje poj?cie neutralno?ci jako powstrzymanie si? od wszelkiego udzia?u w wojnie, zostaje to zdefiniowane w traktacie pirenejskim. Nast?puje rozbie?no?? mi?dzy prawem wojny l?dowej, a prawem wojny morskiej. Niektre pa?stwa, jak Holandia i Anglia, przeciwstawiaj? si? rozwojowi prawa wojennego, szczeglnie w przedmiocie prawa ?upu.

Katarzyna II dla ochrony praw handlu morskiego pa?stw neutralnych z pa?stwami wojuj?cymi wydaje w 1780 r. deklaracj? o zbrojnej neutralno?ci w wojnie morskiej. Deklaracja zawiera?a zasady okre?lenia sytuacji w?asno?ci nieprzyjacielskiej i neutralnej w wojnie morskiej i ustali?a prawo konwoju, tj. eskortowanie statkw handlowych przez p?yn?ce pod t? sam? bander? okr?ty wojenne dla ich ochrony przed kr??ownikami i korsarzami stron wojuj?cych[91].

Wojny na prze?omie XVIII i XIX wieku cechowa?o to, ?e by?y prowadzone przez wielkie kilkusettysi?czne armie. Starcia na polach bitewnych powodowa?y straty rz?du kilkudziesi?ciu tysi?cy ?o?nierzy w jednej bitwie. Dodatkowo straty powodowane by?y przez choroby i wskutek odniesionych ran[92]. Tradycyjne zasi?g wojny, zgodnie z doktryn? Rousseau, ulega ograniczeniu. Straty na polach bitewnych nie wp?ywa?y bezpo?rednio na okrucie?stwa wojny wobec ludno?ci cywilnej. Wszyscy prawnicy XVIII wieku w sposb wyra?ny i bezwzgl?dny opowiadaj? si? przeciw niszczeniu dzie? sztuki.

Od po?owy XIX wieku w prawie wojennym nast?pi? prze?om spowodowany rozwojem traktatowego prawa wojennego i zawieraniem wielostronnych umw mi?dzynarodowych. Jednym z pierwszych, ktrzy rozpocz?li publikowanie umw i traktatw by? Jerzy Fryderyk Martens (1756-1822), Niemiec[93]. By? to kompletny zbir traktatw od pocz?tku XVIII. Wydawanie tego zbioru kontynuowano do ko?ca drugiej wojny ?wiatowej.

Martens prawu naturalnemu, uniwersalnemu i koniecznemu przeciwstawia prawo pozytywne, partykularne i dozwolone. Dla Martensa nowoczesnym prawem narodw (praktycznym) Europy jest og? praw i obowi?zkw przyj?tych przez wszystkie lub wi?kszo?? pa?stw w drodze umw dwustronnych, b?d? w drodze umw partykularnych lub praktyki.

Martens wnis? swj wk?ad w rozwj prawa wojennego. Opowiada si? za zachowaniem przez osoby prywatne ich w?asno?ci, i jest za zdobycz? wojenn? tylko na nieprzyjacielu uzbrojonym. Wydanie ca?ej miejscowo?ci na ?up uwa?a za ostateczno?? i tylko w sytuacjach nadzwyczajnych. To on przes?dzi? i rozstrzygn?? w?tpliwo?ci, czy dzie?o sztuki mo?e by? instrumentem odszkodowania lub kary: Od dawna ju? jednak przyj?to jako prawo wojny na kontynencie, ?e nale?y nie tylko zachowa? poddanym nieprzyjacielskim ich w?asno?? nieruchom?, ale nadto oszcz?dza? zarwno mienie prywatne monarchy, jak mienie ruchome poddanych, a zw?aszcza zabytki sztuki i pracy zawodowej, zadowalaj?c si? jedynie zdobycz? na nieprzyjacielu uzbrojonym oraz dopuszczaj?c wydawanie ca?ej miejscowo?ci na ?up jedynie w wypadkach nadzwyczajnych, b?d? za pogwa?cenie praw wojny, b?d? po zdobyciu szturmem, b?d? w ogle tytu?em represaliw[94].

Martens w swoich pogl?dach na temat humanitarnego prowadzenia wojny poszed? jeszcze daje ni? E. De Vattel[95]. Zdaniem Martensa pa?stwa od czasu wprowadzenia regularnych armii wprowadzi?y zasady oglne dotycz?ce prowadzenia wojny, ktre nazywa Kriegsmanier. Tylko wyj?tkowe okoliczno?ci pozwalaj? na zrezygnowanie z ogranicze? zawartych w prawie wojennym: Przekonane d?ugim do?wiadczeniem, ?e nawet pomi?dzy ?rodkami, ktrych prawo naturalne nie odrzuci?oby jako obcych celowi wojny, s? takie, ktre bez konieczno?ci powi?kszaj? jej z?o, lub takie, ktre wystawiaj? obie strony na z?o nieproporcjonalne do korzy?ci, jakich mo?na po nich oczekiwa?, postanowi?y zgodnie b?d? wyra?nie, b?d? milcz?co, traktowa? niektre ?rodki jako ca?kowicie niedopuszczalne z wyj?tkiem tylko przypadku represaliw, inne za? jako niedozwolone w zasadzie, a wyt?umaczalne tylko wwczas, gdy wyj?tkowe okoliczno?ci pozwalaj? racji wojennej (Kriegsraison) przewa?y? nad poszczeglnymi ich ograniczeniami. Og? tych w?a?nie zasad okre?la si? nazw? praw wojny (Kriegsmanier)[96].

Niew?tpliwie w wieku XVIII nast?pi? gigantyczny rozwj pozytywnego prawa narodw, co spowodowa?o, ?e racj? bytu straci?a doktryna prawa naturalnego. Prawo narodw wywodz?ce si? z woli pa?stw sta?o si? doktryn? dominuj?c?. Z wywodw Martensa mo?na wnioskowa?, ?e prawo pozytywne na odcinku wojny wyprzedzi?o nawet prawo naturalne.

Niew?tpliwie trzeba si? zgodzi? z S. E. Nahlikiem, ktry dostrzega historyczn? i post?pow? rol? doktryny naturalistycznej, ale zarazem mwi o jej ograniczono?ci. Doktryna ta przeciwstawi?a si? barbarzy?skim metodom prowadzenia wojny, jakie zacz??y obowi?zywa? po odrzuceniu religijno-moralnego porz?dku ?redniowiecza. Odwo?ywa?a si? ona do nakazw rozumu i sumienia[97].

1. 7. Emeryk de Vattel twrca nowo?ytnego prawa wojennego

Emeryk de Vattel (1714-1767), urodzony w Neuchatel- posiad?o?ci pruskiej w Szwajcarii. Napisa? po francusku wyk?ad prawa narodw pt. Prawo narodw czyli zasady prawa naturalnego zastosowane do post?powania i spraw narodw i monarchw[98]. Wed?ug niego pa?stwa s? niezawis?e i nie ma potrzeby organizowania spo?eczno?ci ponadpa?stwowej. Pa?stwo traktuje jako wynik umowy spo?ecznej. Celem pa?stwa jest szcz??liwo?? narodu, jednostka mo?e swobodnie emigrowa? i zmienia? obywatelstwo. Zasadnicz? norm? prawa naturalnego formu?uje zatem nast?puj?co:

Prawem narodw koniecznym nazywamy to, ktre polega na stosowaniu prawa naturalnego[99]. Narody s? zobowi?zane do bezwzgl?dnego przestrzegania go. Jest to prawo, ktre Grocjusz nazywa prawem narodw wewn?trznym, poniewa? prawo to wi??e narody w ich sumieniu. Inaczej prawo to nazywane jest prawem narodw naturalnym, ktre Vattel uwa?a za niezmienne. Nie podlega ono zmianom przez umowy mi?dzy pa?stwami i nie mo?na uwolni? si? od jego nakazw[100].

Prawo narodw umowne, czyli traktatowe, tworz? zobowi?zania. Traktat wi??e tylko strony, ktre go zawar?y. Tak wi?c, stwierdza Vattel, nie jest ono prawem powszechnym, tylko partykularnym. W prawie traktatowym narody powinny przestrzega? oglnych regu? obowi?zuj?cych w prawie narodw[101].

Vattel definiuje te? zwyczajowe prawo narodw (zwyczaj mi?dzynarodowy) jako pewne prawid?a i zwyczaje, u?wi?cone przez d?ug? praktyk? i zachowane przez narody jako rodzaj prawa. Prawo to, stwierdza Vattel, oparte jest na milcz?cej umowie narodw, ktre je przyj??y i postanowi?y wzajemnie przestrzega?. Tak wi?c prawo to tak?e nie jest powszechne[102]. Zgodnie z wywodami autora, nie wszystkie jego szczeg?y mo?na zaadaptowa?. Mo?emy tylko ograniczy? si? do jego oglnej teorii, aby odr?ni? zwyczaje zgodne z prawem i nieszkodliwe od niesprawiedliwych i bezprawnych. Zwyczaj, powiada Vattel, nie mo?e narusza? prawa naturalnego[103]. Nie ma w?tpliwo?ci, ?e Vattel aprobuje prawo pozytywne obok prawa natury, daj?c jednak temu drugiemu rol? s?dziego.

Wed?ug Vattela, elementy prawa pozytywnego, ktre wyp?ywaj? z woli narodw, stanowi?:

a) prawo powszechne z ich zgody domniemanej,

b) prawo umowne z ich zgody wyra?nej,

c) prawo zwyczajowe z ich zgody milcz?cej[104].

A zatem przyjmuje on klasyfikacj? za Wolffem: prawo narodw naturalne, (konieczne), czyli wewn?trzne, ktre jest prawem sumienia oraz prawo narodw pozytywne, czyli zewn?trzne (dowolne, umowne i zwyczajowe).

Analizuj?c regu?y oglne zwi?zane ze stosowaniem prawa koniecznego i prawa powszechnie przyj?tego Vattel zauwa?a, ?e prawo konieczne zawsze obowi?zuje w sumieniu, nard wi?c nie powinien nigdy traci? go z oczu, co ma czyni? by wype?ni? swj obowi?zek[105]. Natomiast prawo powszechne nale?y stosowa? wtedy, gdy chcemy czego? wymaga? od innych pa?stw. Nakazy tego prawa maj? przede wszystkim zachowa? bezpiecze?stwo i po?ytek spo?eczno?ci powszechnej[106]. Tak wi?c normy prawa pozytywnego-zgodnie, z pogl?dami Vattela - staj? si? w praktyce stosunkw mi?dzynarodowych pe?noprawne. Nale?y przyj?? pogl?d wyra?ony przez Nahlika, ?e dla Vattela normy naturalne i normy pozytywne to ?wiaty rwnoleg?e, a w zakresie sposobw prowadzenia wojny-niemal identyczne[107].

Dokonuj?c klasyfikacji wojen Vattel, dzieli je na wojny publiczne i prywatne. Wojna publiczna, o ktrej mwi autor w ksi?dze III, jest to wojna, ktra toczy si? mi?dzy narodami i jest prowadzona w imieniu w?adzy publicznej. Wojna prywatna jest to wojna, ktra toczy si? mi?dzy jednostkami i wed?ug Vattela nale?y do dziedziny prawa naturalnego.

W rozdziale XI ksi?gi III Vattel prowadzi wywody dotycz?ce dzia?a? monarchy w wojnie nieprawej. Wed?ug Vattela ten kto prowadzi wojn? bez uprawnionego powodu, nie ma ?adnych praw, wszelkie jego dzia?ania s? bezprawne. Autor w sposb jednoznaczny postawi? tutaj problem odpowiedzialno?ci za wywo?anie wojny nieprawej. Monarcha, ktry tak? wojn? wywo?a?, ponosi pe?n? odpowiedzialno?? za jej skutki i wszelkie okrucie?stwa. Jest on zobowi?zany zwrci? wszystko co zabra?, ??cznie z odes?aniem je?cw na swj koszt, oraz wyp?aci? odszkodowanie[108].

Vattel podejmuje tak?e trudny problem dotycz?cy obowi?zku podw?adnych uczestniczenia w wojnie nieprawej. Ot? autor stwierdza, ?e nie maj? oni prawa ocenia?, czy dzia?anie w?adcy jest prawe. Obowi?zkiem poddanych jest przyjmowa?, ?e dzia?ania w?adcy s? s?uszne i rozumne. Poddani nie mog? odpowiada? za winy w?adcy. Tylko on ma obowi?zek naprawi? wyrz?dzone z?o. ?o?nierze s? niewinni, poniewa? dzia?ali z obowi?zku i koniecznego pos?usze?stwa. Obowi?zkiem ich jest wykonywa? rozkazy monarchy. Dla dobra pa?stwa winni zak?ada?, ?e rozkazy w?adcy s? s?uszne i nie s? za nie odpowiedzialni. Rz?dzenie sta?oby si? niemo?liwe, powiada Vattel, gdyby ka?dy z jego ministrw chcia? oceni? i zg??bi? s?uszno?? jego rozkazw, zanimby je wykona?[109]. Vattel polemizuje z Grocjuszem, ktry opowiada si? za odpowiedzialno?ci? podw?adnych. Dla Vattela ?o?nierze s? tylko narz?dziami w r?kach monarchy.

Vattel zwraca uwag? na istotne kwestie zwi?zane z dochowaniem wiary, przyrzecze? i umw. Wed?ug Vattela jest to ?wi?tym obowi?zkiem zarwno
w czasie wojny, jak i pokoju, niezale?nie od tego, czy dotyczy nieprzyjaci?, czy zaprzyja?nionych narodw. Umowy zawierane w czasie wojny maj? tak? sam? moc prawn? jak w czasie pokoju. Dotyczy to rwnie? umw zawieranych z nieprzyjacielem. Nie ma jednak obowi?zku przestrzegania umowy wzgl?dem nieprzyjaciela, ktry pierwszy j? naruszy?[110].

Vattel prbuje sformu?owa? zasady prawne strony wojuj?cej wobec w?asno?ci nieprzyjacielskiej. Ot? pa?stwo, ktre prowadzi wojn? praw?, zgodnie
z pogl?dami Vattela ma podwjne prawo wzgl?dem w?asno?ci nieprzyjacielskiej.

Po pierwsze, prawo odzyskania swej w?asno?ci zabranej przez nieprzyjaciela, ??cznie z poniesionymi kosztami prowadzenia wojny.

Po drugie, ma te? prawo os?abi? nieprzyjaciela, odebra? mu mo?liwo?? oporu.

Zgodnie z tymi zasadami strona wojuj?ca, zdobywca ma prawo pozbawi? nieprzyjaciela jego w?asno?ci, wszystkiego, co mo?e wzmocni? jego si?y i umo?liwi? mu prowadzenie wojny. Vatel wyr?nia dwa rodzaje zdobyczy:

a) podboje, ktre uto?samia z miastami i ziemiami odebranymi nieprzyjacielowi,

b) zdobycz wojenn?, ktr? uto?samia z rzeczami ruchomymi.

Prawo przyw?aszczenia i zaj?cia w?asno?ci nieprzyjacielskiej posiada tylko monarcha. Prawo do bezpiecze?stwa, wed?ug Vattela, uprawnia rwnie? do ukarania bezprawia czy przemocy. Tak wi?c jest jeszcze jedna mo?liwo?? zabrania nieprzyjacielowi cz??ci jego mienia. W tym celu, powiada Vattel, mo?na zabra? nieprzyjacielowi rzeczy o wielkiej warto?ci: prawa, miasta, prowincje. Warto jednak zwrci? uwag?, ?e mo?no?? karania przeciwnika na mieniu Vattel ogranicza do przypadku, gdy dopu?ci? si? on bezprawia czy przemocy, przy czym domniemanie przemawia za brakiem takiego bezprawia i nale?y przyj??, ?e dzia?a? w dobrej wierze. Nadwy?k? zaj?tego mienia, ktra nie b?dzie podpada?a pod warunki trwa?ego i s?usznego pokoju, nale?y zwrci? po zawarciu traktatu[111]. Godne podkre?lenie s? s?owa Vattela, w ktrych wypowiada si? o zmianie oblicza wojny, kiedy to jednostki traci?y ziemi? przez podbj: Dzi? jednak wojna jest bardziej wzgl?dna dla podanych i prowadzi si? j? w sposb bardziej ludzki: monarcha prowadzi wojn? z drugim monarch?, nie z bezbronnym ludem. Zwyci?zca zabiera w?asno?? pa?stwa, w?asno?? publiczn?, podczas gdy osoby prywatne zatrzymuj? swoj?. Obywateli wojna dotyka po?rednio: W wyniku podboju zmieniaj? tylko pana[112]. Niew?tpliwie jest to post?p w rozwoju prawa wojennego, co Vattel s?usznie zauwa?a i docenia. Dawniej jednostki traci?y ziemi? przez podbj, natomiast w dobie o?wiecenia nie wchodzi to w gr?. Stanowisko takie by?o zgodne z czo?ow? tez? o?wiecenia, ?e wojna jest tylko stosunkiem mi?dzy pa?stwami, w ktrym jednostki uczestnicz? tylko jako ?o?nierze. To oznacza?o, ?e pod mieniem nieprzyjacielskim mo?na rozumie? tylko mienie pa?stwa. Takie stanowisko by?o wyra?nie sprzeczne z pogl?dami Grocjusza, ktry mwi? o solidarnej odpowiedzialno?ci poddanego z suwerenem.

Vattel prbuje wprowadzi? ograniczenia w przedmiocie prawa zdobyczy. Proponuje wprowadzenie kontrybucji zamiast rabowania wsi, miast i miejsc niebronionych. Zgodnie z wywodami Vattela monarcha prowadz?cy wojn? praw? mo?e obci??y? pa?stwo nieprzyjacielskie do udzia?u w utrzymaniu swych wojsk i we wszelkich wydatkach wojennych. Tym sposobem od razu otrzymuje cz??? tego, co mu si? nale?y[113]. Jest to wyra?na zach?ta do tego, aby zast?powa? chaotyczne ?upienie kontrybucjami, ktre zmuszaj? kraj nieprzyjacielski do udzia?u w kosztach prowadzenia wojny. Vattel proponuje przyznanie ochrony ?o?nierzom wykonuj?cym funkcje ochronne wobec mienia nieruchomego, ktre jest przeznaczone w zamian za kontrybucj?[114]. Niew?tpliwie taki postulat stawia go w?rd prekursorw ustanowienia s?u?b obrony cywilnej i ochrony obiektw niemaj?cych znaczenia wojskowego.

Vattel jako jeden z pierwszych prawnikw zajmuje si? wojn? domow?. Zwrci? on uwag? na problem wojny domowej i postanowi? podj?? polemik? z tymi, ktrzy mwi?, ?e odwieczne prawa wojny nie obowi?zuj? w przypadku konfliktu wewn?trznego. Oglnie zgadza si? on z tymi pogl?dami, jednak?e opowiada si? za umiarem w stosowaniu represji. Zwraca uwag? na to, ?e zbyt du?a ilo?? osb poddanych okrucie?stwu zwi?kszy tylko nienawi?? do w?adcy i nie przybli?y zako?czenia konfliktu. Pochopne karanie powsta?cw przez organy w?adzy mo?e spowodowa? pope?nienie czynw niezgodnych z prawem. Wed?ug Vattela monarcha powinien powstrzyma? si? od stosowania represji wobec podanych. Dlatego proponuje z wymierzaniem sprawiedliwo?ci poczeka? do czasu ustanowienia pokoju w pa?stwie, aby osoby oskar?one stan??y przed w?a?ciwym s?dem. Ponadto zwraca uwag? na bardzo istotny element, aby w czasie wojny domowej obce narody nie wtr?ca?y si? do wewn?trznych spraw niepodleg?ego pa?stwa.

1. 8. Prawo wojenne na prze?omie XVIII i XIX wieku

Stosunki mi?dzy pa?stwami europejskimi, zmienione w ci?gu wojen napoleo?skich, uleg?y reorganizacji na kongresie wiede?skim 1814/1815. Podstaw? nowego uregulowania tych stosunkw by?o unormowanie szeregu spraw traktatami wielostronnymi. Akt ko?cowy tego kongresu z 9 czerwca 1815 r. reguluje sprawy polskie, niemieckie, niderlandzkie i luksemburskie, szwajcarskie, w?oskie i portugalskie. Ksi?stwo Warszawskie (oprcz ziem wcielonych do Galicji i do nowo utworzonego Wielkiego Ksi?stwa Pozna?skiego) zwi?zano statutem z cesarstwem rosyjskim, a car rosyjski mia? przyj?? tytu? krla Polski, obok tytu?w dotychczasowych.

Polacy, poddani Rosji, Prus i Austrii, mieli otrzyma? reprezentacj? i instytucje narodowe. Miasto Krakw, wraz z okolicznym obszarem, og?oszono na wieki miastem wolnym, niezawis?ym i ?ci?le neutralnym, pod ochron? Rosji, Austrii i Prus.

W unormowaniach traktatowych orzeczono wolno?? ?eglugi na rzekach ?eglownych, rozdzielaj?cych lub przep?ywaj?cych przez wi?cej ni? jedno pa?stwo. Po raz pierwszy w historii uregulowano wiele spraw mi?dzy pa?stwami w drodze traktatw, umw deklaracji, regulaminw i innych aktw, ktre wesz?y w ?ycie w poprzednich miesi?cach i sta?y si? cz??ci? aktu ko?cowego. S? to m.in. nast?puj?ce akty: deklaracja przeciw handlowi niewolnikami, deklaracja wieczystej neutralno?ci republiki szwajcarskiej, regulamin precedencji mi?dzy przedstawicielami dyplomatycznymi (uzupe?niony w Akwizgranie w 1818 r.), traktat mi?dzy Austri?, Prusami i Rosj? co do Krakowa. Jest to wi?c urzeczywistnienie doktryny pozytywistw, czyli stanowienie norm prawa narodw przez unormowanie wielu spraw traktatami wielostronnymi.

26 wrze?nia 1815 r., a wi?c zaraz po kongresie wiede?skim Austria, Prusy, Rosja utworzy?y ?wi?te Przymierze w celu niesienia sobie wzajemnej pomocy przy wszelkich sposobno?ciach i na ka?dym miejscu. Monarchowie tych krajw o?wiadczyli w akcie przymierza, ?e uwa?aj? si? za wyznaczonych przez opatrzno?? do rz?dzenia trzema ga??ziami jednej i tej samej rodziny, ktrymi s? Austria, Prusy i Rosja[115]. Do przymierza przyst?pi?y inne pa?stwa. Jak wykaza?a praktyka, celem tego przymierza by?o zwalczanie pr?dw wolno?ciowych, tote? mocarstwa sprzymierzone cz?sto interweniowa?y w celu zwalczania powsta? niepodleg?o?ciowych i rewolucji.

Po kongresie wiede?skim uk?ad stosunkw mi?dzynarodowych zosta? uregulowany na kilkadziesi?t lat. Stan ten zosta? osi?gni?ty dzi?ki podpisanym traktatom i innym aktom prawa mi?dzynarodowego. Jest to okres, w ktrym istnieje tak?e silna potrzeba uregulowania w aktach prawnych wszelkich spraw zwi?zanych z prowadzeniem wojny. Monarchowie uwa?ali, ?e normy prawa zwyczajowego s? niewystarczaj?ce. Rwnie? podobne wra?enia odnosili wcze?ni prawnicy, twierdz?c o nieskuteczno?ci tych norm. Twierdzili oni, ?e zwyczaje narodw nie s? zgodne. Zauwa?ali tak?e dowoln? interpretacj? tego prawa.

1. 9. Nauka prawa wojennego w XIX wieku

Wed?ug pozytywizmu jedynym ?rd?em norm prawnych jest wola pa?stwa. Pozytywizm potrafi? odrzuci? tak?e prawo mi?dzynarodowe jako krepuj?ce swobod? dzia?ania. Podstawy filozoficzne tej doktryny stworzy? Hegel i dominowa?a ona w Prusach. Wed?ug G. W. F. Hegla (1770-1831)[116] wojna jest jedynym sposobem rozstrzygania sporw mi?dzy pa?stwami. Wojna mia?a wielki autorytet i presti? w?rd pruskich genera?w. Uwa?ali oni wojn? za cnot? i dar od Boga. Prawo wojenne by?o przez nich kwestionowane. Genera? C. von Clausewitz uzna? prawnomi?dzynarodowe ograniczenia za zaledwie godne wzmianki[117]. Innym przyk?adem jest von Moltke, ktry otrzymawszy od Instytutu Prawa Mi?dzynarodowego tzw. podr?cznik oksfordzki, skierowa? na r?ce prof. J. C. Bluntschliego list z 11 grudnia 1880 r., w ktrym m.in. pisa?: Trwa?y pokj jest tylko marzeniem, i to marzeniem wcale nie pi?knym. Wojna jest w ?wiecie czynnikiem ?adu, ustanowionym przez Boga. Rozwijaj? si? w niej najszlachetniejsze cnoty cz?owieka: odwaga i po?wi?cenie, wierno?? obowi?zkowi i duch ofiary; ?o?nierz daje swoje ?ycie. Bez wojny ?wiat zgni?by i zagubi? si? w materializmie[118]. Niew?tpliwie wtedy ju? dochodzi?y do g?osu pogl?dy, ?e wojna jest ostateczno?ci?. Pojawi?a si? doktryna prof. Fiodora Martensa z tzw. zasad? humanitarno?ci[119]. By?o to jednak prawo wci?? zwyczajowe, w ktrym stwierdzono, jak ju? wspomniano, wiele luk i sprzeczno?ci. Mimo to w wielu przypadkach powo?ywano si? na zarzut pogwa?cenia go.

W drugiej po?owie XIX wieku dochodzi?o do wojen mi?dzypa?stwowych, by? to tak?e okres jednoczenia si? pa?stw niemieckich (1871), pa?stwa w?oskiego (1870), wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych (1861-1865). Wydarzenia mi?dzynarodowe pot?gowa?y szybki rozwj prawa wojennego w postaci deklaracji i konwencji. Pierwsze akty prawa mi?dzynarodowego publicznego powszechnie obowi?zuj?ce dotycz? w?a?nie prawa wojennego. S? to: paryska deklaracja prawa morskiego z 1856 r., konwencja genewska, dotycz?ca polepszenia losu rannych i chorych w wojnie l?dowej z 1864 r., w Stanach Zjednoczonych kodeks Liebera z 1863 r. oraz deklaracja petersburska z 1868 r.

Na kontynencie ameryka?skim Henryk Wheaton (1785-1848), dyplomata i adwokat, obserwuj?c stosunki mi?dzynarodowe, pod koniec ?ycia przeszed? do pracy uniwersyteckiej i podj?? si? prby sformu?owania nowoczesnych zasad prawa mi?dzynarodowego. Najwi?kszym i najbardziej znanym jego dzie?em s? Elementy prawa mi?dzynarodowego ze szkicem historii tej nauki, wydane w 1836 r.

W 1845 r. oddzielono histori? prawa mi?dzynarodowego jako osobne dzie?o. Wheaton okre?la prawo narodw, czyli prawo mi?dzynarodowe[120], jako: normy i zasady, ktre rz?dz? lub powinny rz?dzi? zachowaniem si? pa?stw w ich wzajemnych stosunkach w pokoju i wojnie. Wheaton nieustannie ulepsza? swj system, zwracaj?c uwag? na orzeczenia s?dowe, ktre odgrywaj? coraz wi?ksz? rol? w prawie mi?dzynarodowym. Uwa?a, ?e znaczenie zmniejszy?a si? rola prawa naturalnego. W kolejnym wydaniu swojego dzie?a stwierdza, ?e wi?kszo?? norm prawa mi?dzynarodowego wydobyto z przyk?adw tego, co w praktyce stosunkw mi?dzynarodowych zosta?o aprobowane przez bezstronne s?dy i trybuna?y mi?dzynarodowe. Wheaton przeszed? do historii nauki prawa mi?dzynarodowego jako prekursor neopozytywizmu. Wyliczy? on wsp?czesne ?rd?a prawa mi?dzynarodowego:

1) pogl?dy pisarzy posiadaj?cych autorytet,

2) traktaty ustalaj?ce, zmieniaj?ce lub okre?laj?ce istniej?ce poprzednio prawo mi?dzynarodowe,

3) normy wydane przez poszczeglne pa?stwa (w szczeglno?ci co do prawa ?upw),

4) orzeczenia trybuna?w mi?dzynarodowych, jak trybuna?y rozjemcze lub s?dy ?upw,

5) pisemne opinie urz?dowe prawnicze, dawane poufnie rz?dom przez ich organy,

6) histori? wojen, rokowa?, traktatw pokojowych i innych uk?adw, dotycz?cych publicznych stosunkw mi?dzynarodowych[121].

Wnis? swj wk?ad w rozwj prawa wojennego poprzez wskazanie na istnienie normy prawa zwyczajowego wy??czaj?cej z oglnych dzia?a? wojennych: ?wi?tynie, gmachy publiczne przeznaczone wy??cznie do celw pokojowych, zabytki sztuki oraz przybytki nauki.

Tak zdecydowane odrzucenie ogranicze? prawnomi?dzynarodowych jak reprezentowali to genera?owie niemieccy w tym okresie staje si? jednak rzadko?ci?. Postawa pruskich genera?w trafia na krytyk? i oburzenie w ?rodowiskach politykw i przedstawicieli nauki. Nie uzyskuje ona tak?e aprobaty u cara Rosji, ktry w tym okresie staje si? prekursorem rozwoju norm prawa wojennego zapisanego w postaci deklaracji i konwencji. Wi?kszo?? teoretykw jak rwnie? i wojskowych na wschodzie i zachodzie Europy odrzuca clausewitzowsk? zasad? nieograniczonej swobody pa?stwa[122] w dzia?aniach wojennych. Takie pogl?dy odrzuca cytowany ju? prof. C. Bluntschli[123].

1. 10. Wk?ad polskich uczonych w rozwj prawa wojennego

Najwybitniejszy polski prawnik, filozof, profesor Uniwersytetu Jagiello?skiego, Stanis?aw ze Skarbimierza (zm. 1431) swoje pogl?dy na prowadzenie wojny wy?o?y?

w kazaniu De bellis iustis[124]. Jest to traktat naukowy z dziedziny prawa stosunkw mi?dzynarodowych. Stanis?aw w swoim traktacie cytuje ?rd?a prawa kanonicznego. Wed?ug literatury przedmiotu jest to jeden z najwcze?niejszych zachowanych traktatw, po?wi?cony wy??cznie omwieniu prawnych zagadnie? wojny publicznej[125]. Wed?ug Stanis?awa wojna jest dopuszczalna jako wojna sprawiedliwa. W tym kontek?cie dopuszczalne s? sposoby szkodzenia nieprzyjacielowi i jego konsekwencje (prawo do zabijania i prawo ?upu). Stanis?aw aprobuje samoobron?, prawo pogan do posiadania pa?stwa i dopuszczalno?? przymierzy z nimi. Stanis?aw zwraca uwag? na obowi?zki jednostek podczas wojny oraz na dyscyplin? ?o?nierzy.

Stwierdza on, ?e walka z zakonem krzy?ackim powinna by? prowadzona or??em, ale tak?e s?owem i pirem. W wojnie sprawiedliwej zezwala na powszechnie dozwolone w tym okresie ?rodki. Natomiast jako przeciwnik wojny niesprawiedliwej zakazuje brania zdobyczy i czynienia szkd. Walcz?cy, ktry podejmie si? dzia?a? zbrojnych w wojnie niesprawiedliwej jest odpowiedzialny za szkody wyrz?dzone przeciwnikowi i jego poddanym oraz w?asnej ludno?ci[126].

Stanis?aw dopuszcza zdobycz wojenn? jako obowi?zuj?c? zasad? w wojnie sprawiedliwej przeciw winnym, z nieuniknionej konieczno?ci, i ile to (dzieje si?) w obronie ojczyzny lub dla odzyskania w?asno?ci[127]. Prawo ?upu przys?uguje wi?c osobie ?wieckiej, ktra otrzyma?a upowa?nienie od zwierzchnika na udzia? w wojnie. Nie zezwala na korzystanie z ?upu duchownym i wydaje si?, ?e ten zakaz skierowany jest przede wszystkim przeciwko Krzy?akom. Zwraca uwag? na umiarkowanie w niszczeniu, chocia? przyznaje, ?e prowadz?cy wojn? sprawiedliw? ma prawo burzy?, pali?, wyludnia? wsie, niszczy? winnice lub dokonywa? wielu podobnych czynw na ziemi nieprzyjaciela jak rwnie? w?asnej. Za takie czyny prowadz?cy wojn? nie ponosi odpowiedzialno?ci i nie jest zobowi?zany do odszkodowania, zatem szkody, ktre w dobrej wierze wyrz?dzi?, od ktrych, bior?c pod uwag? zapobiegliwo?? i dobr? wiar? walcz?cych, nie mg? powstrzyma? (si?), chyba ?e uczyni? to w zamiarze ?otrzykowania
i z?o?liwie, mimo ?e wygodnie mg? sobie inaczej poradzi?
[128].

Jan Ostrorg, polski my?liciel drugiej po?owy XV, wieku zagadnienie wojny traktuje, jako spraw? uboczn? swoich rozwa?a? o reformie politycznej pa?stwa. Wspomina przede wszystkim o prawie zdobyczy. Nakazuje wojewodom czuwa? nad tym, aby ?o?nierze zadowalali si? swoim ?o?dem i bezkarnie nie grabili, chyba ?e w kraju nieprzyjacielskim zezwoli si? na ?upienie na zasadzie swobodnego prawa wojny[129]. Zgodnie z tym zakaz grabie?y jest dla Ostroroga zasad?, a skorzystanie z prawa ?upu wyj?tkiem, ktry wymaga specjalnego zezwolenia wodza.

Andrzej Frycz Modrzewski ( 1503-1572 ) po?wi?ca wojnie oddzieln? ksi?g? swego g?wnego dzie?a O poprawie Rzeczypospolitej[130]. Modrzewski wojnie jest przeciwny, kiedy stwierdza: Aby si? jednak nigdy nie musia?o prowadzi? wojen, trzeba jak najpr?dzej dba? o zachowanie pokoju z postronnymi narodami i nigdy do tego nie dopuszcza?, by mia?y one jak?? przyczyn? do knucia przeciw nam czego? wrogiego. Je?li przypadkiem wydarz? si? jakie? krzywdy z tej lub tamtej strony granicy, trzeba si? stara? usun?? je czy to wedle prawa, czy wedle rozs?dzenia uczciwych ludzi[131].

A. F. Modrzewski rozpatruje wojn? z punktu widzenia etyki i prawa kanonicznego. Takie rozwa?ania znajdziemy w rozdzia?ach I i II omawianej pracy. Modrzewski dostrzega, jakie nieszcz??cia i okrucie?stwa niesie ze sob? wojna. Zwraca on uwag?, ?e okrucie?stwa wojenne dotykaj? najbardziej ludno?? ch?opsk?, nie tylko ze strony nieprzyjaciela, ale i wojsk w?asnych. Wychodz?c z nurtu ideologii odrodzenia, ale i w?asnych przemy?le?, Modrzewski opowiada si? za trwa?ym pokojem. Proponuje on pokojowe rozwi?zywanie wszelkich kwestii spornych mi?dzy pa?stwami, w drodze porozumie? i uk?adw na zasadzie rwnorz?dno?ci stron: Powszechnie trzeba si? stara? o pokj z wszystkimi lud?mi, o pokj, powtarzam, ktry by by? stateczny i trwa?y, i wolny od wszelkiej zdrady[132]. Okres pokoju zdaniem Modrzewskiego nie mo?e by? wykorzystywany do przygotowa? wojennych. W przypadku stwierdzenia takich przygotowa? przez obce pa?stwo nale?y przeciwdzia?a? ale ?rodkami dozwolonymi. Do takich ?rodkw zalicza zakaz wywo?enia do takiego kraju materia?u wojennego i surowcw maj?cych znaczenie militarne. Do wojny wolno si? uciec w ostateczno?ci, gdy zachodzi krzywda, ktrej w ?aden sposb niepodobna naprawi? na drodze pokojowej, w szczeglno?ci gdy przeciwnik odmawia zwrotu zagrabionego mienia i wynagrodzenia wyrz?dzonych szkd.

Pogl?dy Modrzewskiego wyra?nie wyprzedzaj? okres historyczny, w ktrym ?y?. Mo?na zauwa?y? w nich elementy prawa przeciwwojennego. Opowiada si? on tak?e za dzia?aniami, ktre dzisiaj w prawie mi?dzynarodowym nazywamy sankcjami, retorsjami (np. embargo). Modrzewski proponuje wzmocnienie granic po?udniowo-wschodniej Polski, ktre by?y najbardziej zagro?one najazdami Tatarw i Wo?ochw. Czynno?ci takie nale?y czyni? w ramach zachowania trwa?ego pokoju i unikania wojen.

W rozdziale drugim Modrzewski dokonuje podzia?u wojen na sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Za wojny sprawiedliwe, czyli dopuszczalne, uwa?a te, ktre s? podj?te w obronie w?asnego kraju po wyczerpaniu ?rodkw pokojowych:
... to jednak, ten kto prawnie m?ci si? za doznan? krzywd?, kto walczy w obronie domw i ?wi?ty?, ?ycia i mienia swego ludu, z pewno?ci? znakomicie si? zas?uguje wobec Rzeczypospolitej[133]. Wojna taka jest nie tylko dopuszczalna, ale i konieczna, dlatego te? trzeba j? zgodnie z prawem wypowiedzie?. A zatem przyczyna wojny musi by? zawsze sprawiedliwa. Sprawiedliwo?? wojny polega na tym, ?e nie prowadzi si? jej dla s?awy ani dla powi?kszenia pa?stwa. Po drugie, wojn? prowadzi? mo?na dla pomszczenia krzywd, ktre inaczej naprawi? si? nie daj?. Wojna z przyczyn s?usznych jest w uj?ciu Modrzewskiego ?wi?tym obowi?zkiem. Jest to ?rodek do realizacji zasady sprawiedliwo?ci w stosunkach mi?dzy pa?stwami. Modrzewski rozwija i pog??bia problem wojny sprawiedliwej, twierdz?c, je?li tedy chcemy prowadzi? szcz??liw? wojn?, musimy mie? sprawiedliw? do niej przyczyn?[134]. Ponadto aby wojna by?a szcz??liwa, musz? prowadzi? j? ludzie, ktrzy pojednali si? z Bogiem. Modrzewski pot?pia wojny niesprawiedliwe, zaborcze, wywo?ane ch?ci? grabie?y i podbojw. Podkre?la prawo ka?dego pa?stwa do samodzielnego rozwoju i bytu. Wyklucza wojny tylko dla zdobycia chwa?y i rozg?osu przez wojuj?cego[135].

Zagadnienie szkolenia wojska dzieli na dwie cz??ci: O sztuce i ?wiczeniu ?o?nierskim i O tym, czego przestrzega? maj? ludzie wojuj?cy[136]. W tym rozdziale Modrzewski poddaje krytyce warto?? bojow? szlacheckiego pospolitego ruszenia. Zwraca uwag? na konieczno?? nauki wojskowego rzemios?a przez m?odzie?. Widzi potrzeb? lepszego i szczeg?owego treningu ?o?nierzy przygotowuj?cych si? do dzia?a? na polu walki. W rozdziale O obyczajach i karno?ci ?o?nierskiej zakazuje grabie?y ludno?ci kraju, w ktrym toczy si? wojna. Nakazuje czuwa? nad dyscyplin? i karno?ci? ?o?nierzy. Dlatego w pe?ni powinni oni podporz?dkowa? si? woli prze?o?onych. Wszelkie wykroczenia nakazywa? jak najsurowiej kara?. Przestrzeganie wysokiego poziomu moralnego jest niezb?dne, je?li wojna ma zachowa? charakter wojny sprawiedliwej[137]. Modrzewski tak?e podkre?la potrzeb? terminowego wyp?acania ?o?du i ustanowienie systemu kar i wyr?nie?[138].

O dowdcach wojskowych i niezb?dnych kwalifikacjach, jakie powinni posiada?, Modrzewski wypowiada si? w rozdziale szstym. Przede wszystkim Modrzewski zajmuje si? spraw? ich doboru, wysuwaj?c propozycj?, aby stanowiska oficerskie, a tak?e hetma?skie obsadza? tylko najbardziej zdolnymi i zas?u?onymi ?o?nierzami, posiadaj?cymi najwi?ksze do?wiadczenie, bez wzgl?du na ich pochodzenie spo?eczne i posiadany maj?tek. Swj stosunek do istniej?cego stanu rzeczy wyja?nia w nast?puj?cych s?owach: Powierza si? te godno?ci wielu ludziom jedynie ze wzgl?du na ich rd i maj?tno?ci, cho? s? bez ?adnego w tych sprawach wy?wiczenia, bez ?adnej ?o?nierskiej zaprawy, wpisani zaledwie w ?o?nierskie rejestry; jak zwykli si? oni wywi?zywa? ze swej powinno?ci, to i ?lepy (jak to mwi?) ?atwo zobaczy[139]. Jednym z podstawowych zada? dowdcw jest utrzymanie wysokiego morale i sprawno?ci fizycznej ?o?nierzy. Zwraca uwag? na konieczno?? unikania bezczynno?ci ?o?nierzy w czasie wolnym od s?u?by. Proponowa? urz?dza? dla nich zaj?cia, ?wiczenia i gry, co odci?ga?oby ich od pija?stwa i nie dopu?ci?o do rozleniwienia i gnu?no?ci[140]. W rozdziale szstym Modrzewski przedstawia zasady prawid?owej mobilizacji wojska (pospolitego ruszenia)[141] na wypadek wojny. Mobilizacja mia?a by? og?aszana trzykrotnie. Pierwsze i drugie wezwanie nakazywa?o osi?gni?cie pe?nej gotowo?ci bojowej, a wi?c nale?yte przygotowanie broni, oporz?dzenia i ?ywno?ci. Trzecie natomiast zawiera?o ju? wyznaczony termin i miejsce zbirki, na ktre ?o?nierz (szlachcic) winien by? si? stawi?[142].

Modrzewski jako wytrawny znawca problemw politycznych i wojskowych zwraca uwag? tak?e na zagadnienie bezpiecze?stwa wewn?trznego pa?stwa, gdy wojsko wyrusza na wojn?. Odpowiedzialnymi za bezpiecze?stwo publiczne wewn?trz kraju proponuje uczyni? kasztelanw i wojskich[143]: ktrzy by w czasie wyprawy (...) pilnowali porz?dku w kraju, nie dozwalali na ?upiestwa, nie dopuszczali do krzywdzenia lub za nie karali[144].

Rozdzia? jedenasty ksi?gi III po?wi?cony jest sprawie uzyskania odpowiednich ?rodkw na prowadzenie wojny. Pi?tnuje szlacht? za rozrzutne wydawanie pieni?dzy nie na cele wojskowe. Proponuje oszacowanie wszystkich maj?tkw w pa?stwie, co mia?o pos?u?y? za podstaw? okre?lenia rozmiaru ?wiadcze? na wojsko. Podstaw? nowoczesnego pa?stwa jest konieczno?? p?acenia podatkw, co okre?li? w tytule dwunastego rozdzia?u: danin? ustanowion? na potrzeby Rzeczypospolitej trzeba p?aci?, ale w?adcy nie powinni jej bez powodu nak?ada?. System podatkowy powinien by? przejrzysty i ujednolicony. Modrzewski widzi mo?liwo?? ustanowienia dla odleg?ych ziem Rzeczypospolitej, ktre nie uczestnicz? w dzia?aniach zbrojnych, podatku wojennego zamiast wysy?ania wojska. A zatem w kwestiach wojskowych jest pragmatyczny i do ka?dego problemu podchodzi z najwi?ksz? rozwag?[145].

F. Modrzewski w swojej pracy okre?la tak?e zasady zawierania pokoju.
Po zako?czeniu wojny, aby nie zaprzepa?ci? zwyci?stwa, zdaniem Modrzewskiego, trzeba podpisa? uk?ad pokojowy z nieprzyjacielem. Uk?ad powinien ustanawia? takie warunki, aby na przysz?o?? zabezpieczy? si? przed ponown? prb? agresji. W tym celu: (...) trzeba od nich za??da? zwrotu kosztw wojny, wzi?? zak?adnikw, na?o?y? pieni??n? kar?, nakaza? danin? i posi?ki przeciw naszym nieprzyjacio?om, je?liby tego zachodzi?a potrzeba. Je?li za? b?dzie mo?na zaj?? ziemi? nieprzyjaciela, wtedy trzeba powzi?? postanowienie, czy j? powierzy? komu?, kogo ??czy?aby z nami sta?a przyja??, czy te? samemu j? zachowa? i zatrzyma?[146]. W zwi?zku z powy?szym wojn? nale?y zako?czy?:

1) po rozbiciu g?wnych si? nieprzyjaciela i zmuszeniu go do zawarcia pokoju na korzystnych warunkach dla siebie albo

2) opanowa? ca?y kraj nieprzyjacielski.

W tym wypadku nale?y poczyni? odpowiednie kroki zmierzaj?ce do ugruntowania w?adzy w podbitym kraju, zapewnienia spokoju i niedopuszczenia do jakichkolwiek wrogich wyst?pie? zbrojnych. Dlatego najpierw trzeba pozyska? mieszka?cw danego kraju, a?eby- jak pisze Modrzewski nie byli nam nieprzyja?ni[147]. Po zako?czeniu dzia?a? wojennych powinno si? pozostawi? za?ogi wojskowe tak d?ugo jak d?ugo b?dzie istnia?a obawa czy to buntw podbitej ludno?ci, czy wtargni?cia tych, ktrych si? wygna?o, czy te? s?siadw[148]. Pozostawionym ?o?nierzom powinno si? nadawa? ziemi? i zach?ca? do zawierania ma??e?stw, co wp?yn??oby w du?ym stopniu na os?abienie wrogich nastrojw w stosunku do zwyci?zcw. A ?o?nierze nie wyrz?dzaliby szkd miejscowej ludno?ci. Niew?tpliwie Modrzewski kre?li nam wizj? bezkonfliktowego wsp??ycia r?nych narodowo?ci na zaj?tym terytorium. Wizja ta jest bardzo szlachetna, ale jak pokaza?a nam historia- raczej utopijna.

W zako?czeniu ksi?gi III O wojnie, w rozdziale pi?tnastym
A. F. Modrzewski podkre?la konieczno?? utrzymania trwa?ego pokoju i zapewnienia w?a?ciwego przygotowania kraju do prowadzenia wojen obronnych. Pot?pia wszelkie wojny zaborcze jako niesprawiedliwe: najsprawiedliwsz? przyczyn? wojny, powiada Frycz, b?dzie konieczno?? obrony przed krzywdami i obrony naszych ludzi przed nieprzyjacielem. Ale to musi by? po??czone z popraw? naszego ?ycia i obyczajw; trudno powiedzie?, by bez niej mg? kto? spodziewa? si? zwyci?stwa[149].

W literaturze ?wiatowej prac? A. F. Modrzewskiego odnotowano jako dzie?o o politycznych zagadnieniach wojny. Ksi?ga III, jak rwnie? i inne, nie mia?a charakteru prawniczego, poniewa? opiera?a si? na rozwa?aniach humanistycznych na temat wojny.

Drugi wielki my?liciel epoki odrodzenia, prawnik, Jakub Przy?uski, ktry pozostaje pod wp?ywem nurtu renesansowego rwnie? uwa?a wojn? za ostateczno??, w ktrej obowi?zuj? ograniczenia. Jego s?owa, i? jest rzecz? krlewsk? zak?ada? miasta ni? je burzy? nawi?zuj? do istoty humanizmu i ideologii odrodzenia.

Mo?na stwierdzi?, ?e jest prekursorem ustanowienia w prawie mi?dzynarodowym zasady miast otwartych i niebronionych. To on stwierdzi? w swoim dziele, opisuj?c zasady zdobywania miast, ?e przed przypuszczeniem szturmu nale?y wezwa? miasto do poddania si?, a zaj?wszy je zachowa? najdalej posuni?t? ?agodno??. Wywody swoje popiera? przyk?adami ze staro?ytno?ci. W doktrynie prawnej Przy?uskiego istnieje prawo ?upu, jako prawo zdobyczy, ktre definiuje nawet jako po?yteczn? zach?t? do walki zbrojnej dla ?o?nierzy. Prawo ?upu ma jednak ograniczenia natury sakralnej. Jest to pogl?d, ktry ju? funkcjonowa? w doktrynie wczesnego prawa.

Drugi ograniczenie ma charakter nowatorski, ktry stawia Przy?uskiego w roli prekursora mi?dzynarodowej ochrony zabytkw. Brzmi ono nast?puj?co:
Ponadto (zdobywca) zachowa nienaruszonymi i ochroni od wszelkich szkd przedmioty kultu, zabytki pi?miennictwa i wybitnych artystw. Naka?e rwnie? oszcz?dzenie m??w odznaczaj?cych si? cnotami i wykszta?ceniem[150]. Tak wi?c konieczno?? wojskowa nie mo?e ograniczy? ochrony postulowanej wymienionym osobom i przedmiotom.

Podstawowy postulat Przy?uskiego to zasada umiaru i pow?ci?gliwo?ci w wojowaniu. Ten postulat nabiera szczeglnego znaczenia zw?aszcza wtedy gdy - i tutaj Przy?uski przyznaje na podstawie prawa wojny zwyci?zca mo?e dokonywa? wszystkiego[151].

Na podkre?lenie zas?uguje fakt, ?e powy?sze pogl?dy co do umiaru i pow?ci?gliwo?ci, oprcz filozofw i prawnikw, g?osz? polscy wojskowi. Hetman Jan Tarnowski w podr?czniku wojskowo?ci wydanym w tym samym dziesi?cioleciu, w ktrym ukaza?y si? dzie?a Modrzewskiego i Przy?uskiego, za jedynie dopuszczaln? uwa?a wojn? obronn?[152].

Wojewoda Stanis?aw ?aski w interesuj?co i ciekawie napisanych wytycznych dla ?o?nierzy dopuszcza zgodnie z doktryn? prawa zwyczajowego zdobycz wojenn?, ale pod pewnymi warunkami. ??da tak?e uszanowania ko?cio?w. Po odniesieniu zwyci?stwa nawo?uje do umiarkowania. ?aski twierdzi?: Gdy? Bg zwyci?stwo da, b?d? go wdzi?czen, a nie che?p si? z niego, bo? u niego samego i ?mier? i ?ywot w r?ku, nie u ciebie, a tak po wygranej nie b?d? bez potrzeby okrutnym, ani morderzem, ani Herodem, miej dosy? na ?asce Bo?ej, ?e? porazi?, nie pal, nie bierz, raczej daj nieprzyjacielowi mieszka? w tym, owa si? i tobie samemu przyda, chyba w?dy gdzieby tego potrzeba, bo za czasem i miejsce i rada ma by? chowana [153].

Pogl?dy takie polscy wodzowie i pisarze wojskowi g?osili nie tylko w opracowaniach naukowych, czy literackich, ale te? starali si? dokona? ich wdro?enia do regulaminw wojskowych, tzw. artyku?w hetma?skich. Artyku?y takie wydaje wielu wybitnych hetmanw, jak Florian Zebrzydowski, Jan Zamoyski, Stanis?aw ??kiewski[154].

Polska my?l polityczno-prawna w okresie odrodzenia jest jak najbardziej post?powa. Jest to doktryna, ktra-jak twierdzi Nahlik-wyci?gn??a logiczne konsekwencje ze ?wiatopogl?du humanistycznego[155].

Doktryna odrodzenia odrzuci?a wi?zy feudalne roztaczaj?ce si? nad zagadnieniami prawnomi?dzynarodowymi, ale w dziedzinie prawa wojennego wysnu?a wnioski bardzo cyniczne. Pisarze ?redniowieczni hiszpa?scy prbowali jedynie unowocze?ni? doktryn? ?redniowieczn?. Nauka innych krajw nie wykaza?a jeszcze wi?kszego zainteresowania. Tak wi?c polska doktryna z okresu odrodzenia dopuszcza wojn? jedynie w ostateczno?ci, a od strony walcz?cej ??da umiaru. Ochron? pragnie otoczy? nie tylko obiekty sakralne, ale wszystkie osi?gni?cia nauki i sztuki.

Wodzowie humani?ci przekszta?caj? natychmiast niektre elementy tej doktryny w konkretne przepisy prawne i instrukcje wojskowe. Nale?y stwierdzi?, ?e wyst?pi? w tym okresie znacz?cy prymat my?li polskiej w dziedzinie prawa wojennego. Jednak ju? w XVII wieku zwyci??a u nas fala feudalnej reakcji, ktra zahamuje rozwj post?powej my?li okresu odrodzenia. W wiekach nast?pnych Polska nie we?mie ?adnego twrczego udzia?u w rozwoju my?li prawno mi?dzynarodowej.

Literatura uzupe?niaj?ca:

Drabik K., Zagadnienia ontologiczne wojny, bezpiecze?stwa i pokoju w pogl?dach wybranych my?licieli, Difin, Warszawa 2011.

Ehrlich L., Polski wyk?ad prawa wojny XV wieku, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1955.

G?ska M., Mi?dzynarodowe prawo humanitarne konfliktw zbrojnych w problematyce bezpiecze?stwa narodowego, w: Wsp?czesne bezpiecze?stwo narodowe i mi?dzynarodowe. Uwarunkowania, relacje, zale?no?ci, red. naukowa M. Kubiak, M. Minkina, Siedlce 2011, ss. 133-170.

G?ska M., Humanitarne przes?anki rozwoju mi?dzynarodowego prawa konfliktw zbrojnych, w: Wojna o pokj. Wsp?czesna rywalizacja, spory, konflikty i wojny, red. nauk. M. Kubiak, M. Minkina, Warszawa-Siedlce 2011, ss.147-182.

Kwiecie? R., Aksjologia prawa mi?dzynarodowego a si?a zbrojna w perspektywie historycznej, w: ?wiat wsp?czesny wobec u?ycia si?y zbrojnej. Dylematy prawa i polityki, red. naukowa Jerzy Kranz, Instytut Wydawniczy EuroPrawo, Warszawa 2009, ss. 13-81.

Rosa R., Filozofia bezpiecze?stwa, Bellona Warszawa 1995.

Winowski L., Stosunek chrze?cija?stwa pierwszych wiekw do wojny, TN KUL, Lublin 1947.


[1] By?a to nauka umiarkowana w przeciwie?stwie do pogl?dw integralnego pacyfizmu, formu?owanych przez koryfeuszy, ktrzy zakazywali wszelkiej wojny, nawet obronnej. Pogl?dy takie g?oszono w VI-III w. p.n.e. Tchoan-Pao. Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie? sztuki. Rodowd zbrodni mi?dzynarodowej, Zak?ad Narodowy im. Ossoli?skich, Wroc?aw-Krakw 1958, s. 72.

[2] Cytat za N. Singh, Armed conflicts and humanitarian laws of Ancient India,
w: Etudes et essays sur le droit international humanitarie et sur les principes de la Croix-Rouge , Geneva-Haga 1984, s. 531-539.

[3] Cytat za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe i nauka prawa mi?dzynarodowego, Wydawnictwo Prawnicze, wyd. IV, Warszawa 1958, s. 40.

[4] Za dat? umown? mi?dzy staro?ytno?ci? a ?redniowieczem przyjmujemy r. 476 n. e., opanowanie Rzymu przez Germanw.

[5] Podobn? ewolucj? przeszed? islam od pot?pienia wojny a? do proklamowania wojny ?wi?tej, ktra jest obowi?zkiem ka?dego wiernego.

[6] Por. R. Rosa, Filozofia bezpiecze?stwa, Bellona, Warszawa 1995, s. 45-46. Tak?e: L. Winowski, Stosunek chrze?cija?stwa pierwszych wiekw do wojny, Lublin 1947. Autor stwierdza, ?e zas?uga ?w. Ambro?ego polega na przygotowaniu gruntu, po?o?eniu g?wnych fundamentw pod nauk? o wojnie sprawiedliwej i moralno?ci stanu ?o?nierskiego , s. 36.

[7] W VII wieku takie pogl?dy g?osi? tak?e ?w. Izydor.

[8] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s.189.

[9] Przepisy te dotar?y do Europy z feudalnego prawa muzu?ma?skiego na prze?omie XII i XIII wieku.
W kodyfikacjach muzu?ma?skich jedna pi?ta ?upu przys?ugiwa?a kalifowi. Warto wskaza?, ?e tendencje kodyfikacyjne w Europie pojawi?y si? dopiero po zetkni?ciu z islamem. Normy prawa wojennego by?y
w ?wiecie muzu?ma?skim skodyfikowane zdecydowanie wcze?niej.

[10] L. Ehrich w pracy - Prawo mi?dzynarodowe i nauka prawa mi?dzynarodowego, Wydawnictwo Prawnicze, wyd. IV, Warszawa 1958, s. 42- podaje, ?e by? to rozdzia? XXIII ksi?gi drugiej. Natomiast W. N. Durdieniewski i S. B. Kry?ow w Podr?czniku prawa mi?dzynarodowego, Ksi??ka i Wiedza, Warszawa 1950, s. 51, stwierdzaj?, ?e by? to rozdzia? XII cz??ci drugiej tego zbioru pt. Sprawy wojskowe i wojna

[11] Por. Ehrlich L., Prawo mi?dzynarodowe i nauka prawa mi?dzynarodowego, wyd. IV, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1958, s. 43.

[12] Zob. ?wi?ty Tomasz z Akwinu. Dzie?a wybrane. Opracowa? J. Salij OP, Wydawnictwo Antyk K?ty 1999; tak?e R. Rosa, Filozofia..., s. 50-53.

[13] Dekrety Gracjana s? ?rd?em prawa kanonicznego. Mimo to s? szczeglnie wa?ne dla rozwoju prawa mi?dzynarodowego, a zw?aszcza prawa wojennego. Trzeba pami?ta?, ?e podstawowa norma prawa mi?dzynarodowego zosta?a sformu?owana przez pacta servanda sunt umowy nale?y wykonywa? zosta?a on og?oszona przez sobr kartagi?ski w 438 roku. Dekrety Gracjana wraz z czterema zbiorami przepisw papieskich po??czono w jeden zbir prawa kanonicznego na wzr justynia?skiej kodyfikacji prawa rzymskiego.

[14] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 79.

[15] H. S. Levie, Documents of Prisoners of War, Newport 1979, s. 4-5. Hiszpa?ski zbir praw z XIV wieku (tzw. zbiory Partidy) mwi?, ?e je?cw chrze?cijan nale?y zwolni? za okup a innowiercw sprzedawa? w niewol?.

[16] H. S. Levie, Documents of Prisoners of War, Newport 1979, s. 3.

[17] Mi?dzynarodowe prawo konfliktw zbrojnych. Prawo przeciwwojenne. Zbir dokumentw. Wyboru dokona? oraz opatrzy? wst?pem i przypisami M. Flemming, Agencja Artekon, Warszawa 1991, s. 5. Nale?y zauwa?y?, ?e islamskie prawo zwyczajowe wywar?o wp?yw na rozwj prawa narodw feudalnej Europy, np. kodeks rycerski, czy d?ugoterminowe zawieszenie broni, jako instytucja przeciwstawna zawarciu pokoju. Wynika?o to st?d, ?e w my?l ideologii muzu?ma?skiej nie mogli oni zawiera? pokoju z niewiernymi .

[18] S. E. Nahlik, Grabie? dzie? ..., s. 81.

[19] S. E. Nahlik, Grabie? dzie? ..., s. 81

[20] Do za?o?e? kodeksu rycerskiego nawi?zywa?o dzie?o prawnika bolo?skiego Jana de Legnano
z 1360 r. O wojnie, represalich i pojedynku.

[21] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?.., s. 83.

[22]Zarys prawa mi?dzynarodowego publicznego. Opracowanie zbiorowe, pod red. M. Muszkata , t. I, Warszawa 1955, s. 56.

[23] Zarys prawa mi?dzynarodowego publicznego, s. 56.

[24] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 86.

[25] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 86.

[26] Tam?e, s. 86.

[27] Por. T. Brzostowski, Pawe? W?odkowic, PAX, Warszawa 1954, s. 62-96.

[28] Por. S. E. Nahlik, Grabie? dzie?.., s. 84-85.

[29] W tym okresie rozwin??y si? tak?e inne ga??zie prawa mi?dzynarodowego: prawo poselskie (instytucja sta?ych pos?w), prawo konsularne (instytucja ochrony w?asnych obywateli), prawo morskie handlowe, mi?dzynarodowe prawo cywilne.

[30] Regulowa?a ona m.in. sytuacj? je?cw w czasie wojny oraz zawiera?a tzw. Klauzul? amnestyjn?
o wybaczaniu przewinie? przeciwko w?adcy, pope?nionych w zwi?zku z zako?czon? wojn?. Na podstawie M. Flemming, Mi?dzynarodowe prawo ..., s. 16.

[31] Zawiera? on przepisy dotycz?ce ograniczenia skutkw wojny. Mimo to, w?adca ten nakaza? wymordowa? 4000 francuskich je?cw wojennych po bitwie pod Azincourt w 1415 r. Na podstawie F. Berber, Lehrbuch des Voelkerrechts, Monachium 1960, t. II, par. 14.

[32] N. Machiavelli, Ksi??? (prze?o?y? Cz. Nanke), PIW, Warszawa 1984, s. 48.

[33]Vitoria, op. cit. Cytat za Nahlikiem, Grabie? dzie?.., s. 101.

[34] Cytat za S. E. Nahlikiem. Grabiez dzie?..., s. 103.

[35] Na podstawie L. Ehrlich, Prawo mi?dzynarodowe i nauka prawa mi?dzynarodowego, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1958, s. 48.

[36] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 103- 104.

[37]J. Bodin, Sze?? ksi?g o Rzeczypospolitej, (t?um., wst?p Z. Izdebski) Warszawa 1958, s. 500-504.

[38] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 100.

[39] Mowa o tym w nast?pnym podrozdziale.

[40]Zwracaj? na to uwag? W. N. Durdieniewski i S. B. Kry?ow. Zob. Podr?cznik prawa mi?dzynarodowego, Ksi??ka i Wiedza, Warszawa 1950, s. 66.

[41] Np. Polskie wojsko kwarciane, wprowadzone przez Zygmunta Augusta. Ludwik XIV, krl Francji wojska zaci??ne zast?pi? armi? sta?? w drugiej po?owie XVIII wieku. Tym samym zapocz?tkowa? sukcesy militarne swojej ojczyzny. System ten udoskonali? Fryderyk II w XVIII wieku.

[42] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie? ..., s. 110-111.

[43] H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie wojny i pokoju (przek?ad R., Bierzanek), t. I i II, PWN, Warszawa 1957.

[44] Por. H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie..., t. II, s. 5-42.

[45] H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie..., t. II, s. 273.

[46] H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie..., t. II, s. 274.

[47] Tam?e, s. 274. Takie podej?cie do formu?owania wnioskw przez Grocjusza wynika?o po cz??ci st?d, ?e by? on protestantem a kult obiektw sakralnych by? dla protestantw ba?wochwalstwem.

[48] Tam?e, s. 275.

[49] H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie..., t. II, s. 280.

[50] Tam?e, s. 282.

[51] Tam?e, s. 282.

[52] S. E. Nahlik, Grabie? dzie? ..., s. 113.

[53] H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie..., t. II, s. 298.

[54] S. E. Nahlik, Grabie? dzie? ..., s. 114.

[55] H. Grotius, Trzy ksi?gi o prawie..., t. II, s. 348-349.

[56] Tam?e, s. 349.

[57] Tam?e, s. 350.

[58] Tam?e, s. 350-351.

[59] Zob. S. E. Nahlik, Grabie? dzie? ..., Rozdzia?y V-VII. Tak?e: W. Kowalski, Restytucja dzie? sztuki
w prawie mi?dzynarodowym, Uniwersytet ?l?ski, Katowice 1989; W. Kowalski, Repatriacja dbr kultury w sytuacji cesji terytorialnej i rozpadu pa?stw wielonarodowych , Studia i Materia?y, t. 16, Polska Fundacja Spraw Mi?dzynarodowych, Warszawa 1998.

[60] S. E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 116.

[61] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 116-117.

[62] Takiego wyra?enia, o czym by?a mowa, u?ywa? ju? Vitoria. Cytat za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe i nauka prawa mi?dzynarodowego, wyd. IV, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1958, s. 54.

[63] Cytat. za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe, s. 54.

[64] S. E. Nahlik, Grabie? dzie?.., s. 117.

[65] Cytat. za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe ..., s. 55.

[66] Cytat za z L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 55.

[67] Cytat za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 55.

[68] Cytat za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 56.

[69] Cyt. za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 119.

[70]. Cytat za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 57.

[71] S. Hubert, Przywrcenie w?adzy pa?stwowej (ius postliminii) 1936, s. 62-69.

[72] Cytat za L. Ehrlichem, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 57.

[73] Na podstawie S.E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 121.

[74] Na podstawie S.E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 121.

[75] Na podstawie L. Ehrlich, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 57.

[76] Na podstawie L. Ehrlich, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 57; S.E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 123

[77] Na podstawie L. Ehrlich, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 57; S.E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 123

[78]Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 125-126.

[79] Tam?e, s. 300-302.

[80] Zasada ta w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej zosta?a przyj?ta przez projekt deklaracji prawa narodw przedstawiony przez Gregoira francuskiemu Konwentowi Narodowemu 23 kwietnia 1795 r., w: A. Grbiel, Prawo mi?dzynarodowe. ?rd?a i materia?y, t. 1, Wydawnictwo Uniwersytetu ?l?skiego, Katowice 1970, s. 13.

[81] Ch. L., Monteskiusz, O duchu praw, PWN, t. I i II, Warszawa 1957.

[82] Ch. L., Monteskiusz, O duchu praw, t. I..., Rozdzia? II, O wojnie, s. 209.

[83] Tam?e, s. 210.

[84] Ch. L. Monteskiusz, O duchu praw, t. I...., Rozdzia? III, O prawie zdobyczy, s. 210-212.

[85] J. J. Rousseau, Umowa spo?eczna, (Prze?o?y? oraz wst?pem i przypisami opatrzy?
A. Peretiatkowicz), Wydawnictwo Antyk, K?ty 2002, Rozdzia? IV, O niewoli, s. 16. Wypowied? ta zosta?a po cz??ci powtrzona przez Portalisa przy okazji otwarcia francuskiej rady ?upw pod koniec XVIII wieku, a przez Talleyranda w depeszy do Napoleona w 1806 r.,. Cytat za L. Ehrlich, Prawo mi?dzynarodowe..., s. 59.

[86] J. J. Rousseau, Umowa ..., Rozdzia? IV, O niewoli, s. 16.

[87] J. J. Rousseau, Umowa..., Rozdzia? IV, O niewoli, s. 16-17.

[88] Tam?e, s. 16-17.

[89] Ius praedae - zaw?adni?cie, jako niczyj? ka?d? rzecz? nale??c? do nieprzyjaciela

[90] W okresie tym zachowuje si? jeszcze zwyczaj zsy?ania je?cw wojennych na galery do wios?owania.

[91]Podr?cznik prawa mi?dzynarodowego, pod red. W. N. Durdieniewski, S. B. Kry?ow, Ksi??ka
i Wiedza, Warszawa 1950, s. 66-67. W okresie tym by?y prby opracowania poj?cia kontrabandy wojennej (traktat pirenejski z 1659 r., utrechcki z 1713 r., rosyjsko-angielski z 1778 r.)

[92] Niektrzy historycy podaj?, ?e np. z 4500 000 Francuzw powo?anych w latach 1789-1815 do wojska w bitwach poleg?o oko?o 300000 a 2500000 zmar?o wskutek zranie? lub chorb. Zob.
W. Bauer, Geschichte des Marinesanitaetswesens bis 1945, Frankfurt nad Menem 1958.

[93] Po raz pierwszy og?osi? swoj? prac? w 1785 r., a nast?pnie w 1789 r. oparte na niej dzie?o w j?zyku francuskim pt. Zarys nowoczesnego europejskiego prawa narodw opartego na traktatach i na praktyce. Og?osi? tak?e dwutomowy zbir wypadkw z praktyki prawa narodw, przedstawiaj?c fakty, cytuj?c korespondencj? i inne dokumenty.

[94] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie? sztuki.., s. 126.

[95] B?dzie o tym mowa.

[96] Cytat za S. E. Nahlikiem, Grabie? dzie? sztuki.., s. 124.

[97] S. E. Nahlik, Grabie? dzie? sztuki.., s. 124.

[98] E. De Vattel, Prawo narodw czyli zasady prawa naturalnego zastosowane do post?powania i spraw narodw i monarchw, (przek?ad B. Winiarski), t. I i II. PWN, Warszawa 1958. Dzie?o sk?ada si? czterech ksi?g, z ktrych pierwsza omawia pa?stwo, druga-stosunki z innymi pa?stwami, trzecia-wojn?, czwarta- pokj i sprawy poselstw. Omwienie spraw zawartych w ksi?gach zawieraj? szczeg?owe rozwa?ania wst?pne, pt. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw.

[99] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I. Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,

7. Okre?lenie prawa narodw koniecznego, s. 56.

[100] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I, Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,

8. Jest ono niezmienne, 9. Narody nie mog? go zmieni? ani zwolni? si? od jego obowi?zkw,
s. 56.

[101] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I, Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,
24. Prawo narodw umowne, czyli traktatowe, s. 65.

[102] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I. Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,
24. Prawo narodw umowne, czyli traktatowe, s. 65.

[103] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I. Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,
26. Regu?a oglna tego prawa, s. 66-67: Gdy pewien zwyczaj, czy praktyka, przyj?? si? powszechnie b?d? to mi?dzy wszystkimi cywilizowanymi narodami ?wiata, b?d? pewnego kontynentu, np. Europy, b?d? mi?dzy tymi, ktre maj? z sob? ?ci?lejsze stosunki, gdy ten zwyczaj jest sam w sobie oboj?tny, tym bardziej za?, gdy jest po?yteczny i rozumny, staje si? on obowi?zuj?cym dla tych wszystkich narodw, co do ktrych przyjmuje si?, ?e si? na? zgodzi?y. Narody obowi?zane s? przestrzega? go wzajemnie dopki nie o?wiadcz?, ?e nie chc? d?u?ej go zachowa?. Je?eli jednak ten zwyczaj ma w sobie co? niesprawiedliwego czy niezgodnego z prawem, wtedy nie ma ?adnej mocy prawnej i ka?dy nard ma nawet obowi?zek poniecha? go, gdy? nic nie mo?e mu nakaza? ani pozwoli? narusza? prawo naturalne.

[104] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I. Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,
27. Pozytywne prawo narodw, s. 67.

[105] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I. Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,
28. Oglna regu?a stosowania prawa koniecznego i prawa powszechnie przyj?tego, s. 68.

[106] E. de Vattel, Prawo narodw..., t. I. Rozwa?ania wst?pne. Poj?cie i zasady oglne prawa narodw,
28. Oglna regu?a stosowania prawa koniecznego i prawa powszechnie przyj?tego, s. 68.

[107] S. E. Nahlik, Grabie? dzie? sztuki..., s. 124.

[108] E. De Vattel, Prawo narodw..., t. II. Rozdzia? XI O monarsze prowadz?cym wojn? niepraw?,
183, 184, 185.

[109] E. De Vattel, Prawo narodw..., t. II. Rozdzia? XI O monarsze prowadz?cym wojn? niepraw?,
187. Czy nard i ?o?nierze maj? jakie obowi?zki, s. 192-194.

[110] E. de Vattel, Prawo narodw.., t. II. Rozdzia? X. O dotrzymaniu wiary mi?dzy nieprzyjaci?mi;
O podst?pach wojennych, o szpiegach i niektrych innych praktykach, 174, 175, 176, s. 176- 179.

[111] E. De Vattel, Prawo narodw..., t. II, Rozdzia? IX. O prawie wojennym w przedmiocie w?asno?ci nieprzyjacielskiej, 160. Zasady prawa strony wojuj?cej wzgl?dem w?asno?ci nieprzyjacielskiej,
161. O prawie jej zabierania, 162. O zaborze w?asno?ci nieprzyjacielskiej tytu?em kary,
s. 163-165.

[112] E. De Vattel, Prawo narodw..., t. II, Rozdzia? XIII. O nabyciu przez wojn? i o podbojach
w szczeglno?ci, 200. O prywatnej w?asno?ci ziemskiej, s. 209.

[113] E. De Vattel, Prawo narodw..., t. II, Rozdzia? IX. O prawie wojennym w przedmiocie w?asno?ci nieprzyjacielskiej, 165. O kontrybucjach, s. 166-167.

[114] E. De Vattel, Prawo narodw..., t. II, Rozdzia? IX O prawie wojennym w przedmiocie w?asno?ci nieprzyjacielskiej, 171. O ochronie, s. 172.

[115] Akt ?wi?tego Przymierza podpisany w Pary?u 26 wrze?nia 1815 r., w: A. Grbiel, Prawo mi?dzynarodowe. ?rd?a i materia?y, t. 1, Wydawnictwo Uniwersytetu ?l?skiego, Katowice 1970, s. 18-19.

[116] Hegel przeszed? do historii przede wszystkim jako filozof, jako najwybitniejszy po Platonie przedstawiciel idealizmu obiektywnego. Dla nas istotne jest jednak to, ?e filozofia heglowska
w swoich rozwa?aniach nawi?zywa?a do teorii polityki, pa?stwa i prawa.

[117] C. von Clausewitz, O wojnie, (t?umaczenie A. Cichowicz, L. W. Koc, F. Schoener), Wydawnictwo Test, Lublin 1995, s. 3.

[118] Cyt. za S. E. Nahlik, Grabie? ..., s. 163.

[119] Najpierw w deklaracji brukselskiej z 1874 r. p?niej zawarta w II konwencji haskiej z 1899 r. i IV konwencji haskiej z 1907 r.

[120] Zacz?? u?ywa? nazwy zaproponowanej przez Jeremiego Benthama w 1780 r.

[121] L. Ehrlich, Prawo mi?dzynarodowe i nauka prawa mi?dzynarodowego, wyd. IV, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1958, s. 63-64.

[122]Por. C. von Clausewitz, O wojnie, (t?umaczenie A. Cichowicz, L. W. Koc, F. Schoener), Wydawnictwo Test, Lublin 1995, s. 3-4.

[123] Cyt. za S. E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 164.

[124] Kazanie Stanis?awa ze Skarbimierza De bellis iustis, w: L. Ehrlich, Polski wyk?ad prawa wojny XV wieku, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1955.

[125] L. Ehrlich, Polski wyk?ad ..., s. 5.

[126] L. Ehrlich, Polski wyk?ad ..., s. 112-113.

[127] L. Ehrlich, Polski wyk?ad..., s. 106-107.

[128] L. Ehrlich, Polski wyk?ad..., s. 110-11.

[129] Cyt. za S. Nahlikiem, Grabie? dzie? ..., s. 104.

[130] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej, PIW, przek?ad,
E. J?dykiewicz, Warszawa 1953.

[131] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? I, s. 304-305. Ksi?ga III sk?adaj?ca si? z XV rozdzia?w po?wi?cona w ca?o?ci zagadnieniom wojskowym, zawiera omwienie wszelkich spraw zwi?zanych z obron? pa?stwa. Dzi?ki tej ksi?dze Modrzewski wymieniany jest w?rd polskich teoretykw wojskowych XVI wieku.

[132] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? I, s. 305.

[133] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? II, s. 308.

[134] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? II, s. 309.

[135] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? II, s. 313.

[136] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? IV, s. 319-326.

[137] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? V, s. 326.

[138] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia?a X, pt. ?o?d powinien by? wyp?acany w terminie. Dla zas?u?onych powinno si? ustanowi?
i wyznacza? nagrody, kary za? dla tchrzliwych i ?le wype?niaj?cych obowi?zki. Kto za? m??nie
i ?wietnie poczyna? sobie wobec wroga, nie powinien pozosta? bez nale?nego zaszczytu i nagrody. Haniebne jest bowiem, by nie otrzymali nagrody godnej swego m?stwa ci, ktrzy cierpi? rany
i pokryci s? bliznami, ktrzy za ojczyzn? w ?miertelne si? wdali niebezpiecze?stwa; pochlebcy za?, lichwiarze i ci, co grosz umiej? zdoby?, wszelkie ci?gn?li korzy?ci, s. 337.

[139] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? VI, pt. Na co przede wszystkim uwa?a? nale?y u dowdcw wojskowych. Tu rzecz o wojewodach i hetmanie, i innego rodzaju dowdcach, s. 329.

[140] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? IX, pt. O utrzymaniu ?o?nierzy w powinno?ci w czasie postoju w obozie. I o tym, ile na wojnie znaczy dobre imi? i s?awa, s. 336.

[141] Organizacje pospolitego ruszenia regulowa?y szczeg?owo statuty krlw: Kazimierza Wielkiego, W?adys?awa Jagie??y i Kazimierza Jagiello?czyka.

[142] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? VII, pt. O obwo?ywaniu wyprawy wojennej i o wprowadzeniu wojska zaraz na pocz?tku na ziemie nieprzyjaciela, s. 333.

[143] Wojscy-urz?dnicy ziemscy, stra?nicy spokoju, porz?dku i bezpiecze?stwa publicznego w okresach,
w ktrych szlachta poci?gn??a na pospolite ruszenie.

[144] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? VIII, pt. O ustanowieniu u nas urz?du, ktry by poskromi? swawol? i ?upiestwo ?o?nierzy id?cych na wojn?, i o prawie dotycz?cym sposobu wymarszu, s. 334.

[145] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? XI, s. 339. Rozdzia? XII, s. 351. Rozdzia? XIII, s. 352.

[146] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? XIV, pt. Co robi? po zwyci?stwie, s. 353.

[147] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I, O poprawie Rzeczypospolitej..., ksi?ga III. O wojnie. Rozdzia? XIV, pt. Co robi? po zwyci?stwie, s. 353.

[148] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I..., s. 353.

[149] A. F. Modrzewski, Dzie?a wszystkie, t. I..., s. Rozdzia? XV, pt. Zako?czenie, w ktrym powtrzono, jakie s? przyczyny sprawiedliwej wojny, i w ktrym jest wezwanie do kajania si? za grzechy, s. 355.

[150] Cytat za Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 107.

[151] Cytat za S. E.Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 108.

[152]

[153] Cytat za S.E. Nahlikiem, Grabie? dzie?..., s. 108.

[154] Zob. tak?e K. No?ko, Sztuka tworzenia przewagi w systemie obronnym RP, Bellona, Warszawa 1994, s. 110-117. Sikorski J., Polskie pi?miennictwo wojskowe od XV do XX wieku, Bellona, Warszawa 1991, s. 15-169.

[155] S. E. Nahlik, Grabie? dzie?..., s. 109.

Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości 

Informujemy, i? w celu optymalizacji tre?ci dost?pnych w naszych serwisach, dostosowania ich do indywidualnych potrzeb ka?dego u?ytkownika, jak rwnie? dla celw reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomoc? plikw cookies na urz?dzeniach ko?cowych u?ytkownikw. Pliki cookies u?ytkownik mo?e kontrolowa? za pomoc? ustawie? swojej przegl?darki internetowej.Dalsze korzystanie z naszych serwisów internetowych, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.polityka prywatnościo.

Akceptujesz pliki cookie?

EU Cookie Directive Module Information